Translate

12 listopada 2010

Stroiki adwentowe - inspiracje część 1.

Będzie dużo zdjęć, więc napiszę krótko: zdjęcia pochodzą z gazetek reklamowych (sklepy: Fakta i Kvikly). Coś dla szukających inspiracji. Przepraszam za jakość zdjęć, żeby zdjęcia się nie świeciły i żeby nie było świetlistych plam, musiałam wyłączyć lampę, a ponieważ dość ciemno dzisiaj było, to zdjęcia są takie a nie inne.

z jedną świeczką

świeczki w butelkach

wieniec adwentowy z białymi świeczkami

nowoczesny stroik - pudełko z bombkami

świeczki w metalowym pojemniku

kolorowy z figurkami

w czerwonych doniczkach

czerwone świece na tacy

fioletowy stroik o nazwie "klassik"

białe świece na tacy

czerwone świeczki z piernikami

I jak? Zainspirowałam kogoś? :)

                                                                       
Florentyna: Cieszę się, że zainspirowały Cię zdjęcia pokazane przeze mnie. Szczerze mówiąc, to Twoje stroiki bardziej mi się podobają, bo są bardziej... "żywe" :)

Piernik staropolski - najwyższy czas na przygotowanie!!! Część 1.

Pierniki należy przygotowywać odpowiednio wcześniej przed pieczeniem i piec również odpowiednio wcześniej, żeby sobie zębów nie połamać. Oczywiście istnieją "szybkie pierniki" i choć sama niejednokrotnie z nich korzystałam, to jednak nie jest to... Pierników jest niezliczenie dużo i choć mi blisko do Torunia, to na piernik toruński (przepis w linku pod nazwą)się nie skusiłam. Na obczyźnie poszłam "w tradycję" i rozpoczęłam przygotowanie piernika staropolskiego (przepis w linku pod nazwą) . Z braku kamionkowego garnka, posłużyłam się obtłuczonym garnkiem emaliowym (wiedziałam że się na coś przyda). Przyprawa do piernika... hmmm. Oczywiście bez dwóch zdań najlepsza jest przyprawa domowej roboty, ale ja z powodu braku mielonych goździków, a nie mam młynka żeby sobie zmielić... posłużyłam się kupną przyprawą i tu się zdziwiłam. W Polsce nie zdarzyło mi się kupić przyprawy do piernika w której składzie nie było mąki. Ja nie bardzo to pojmuję - przyprawa i mąka?! No ale zegar tyka, czas najwyższy zrobić piernik i jeszcze zamieścić to na blogu, żeby i inni zdążyli. Wybieram się do sklepu, łapie za przyprawę do piernika... Hmm. Są dwa rodzaje... Czytam skład: w jednej "Pebernødkrydderi" jest wanilia (chyba by była dobra do ciasteczek świątecznych), a w drugiej "Brunkagekrydderi": same przyprawy, bez mąki!!! A jaki zapach... Pomimo tego, że dziś robiłam tylko ciasto i nie piekłam go, pachnie mi w całym domu!
Wróćmy do piernika:
5-6 tygodni przed pieczeniem należy przygotować ciasto, czyli macie ten weekend na przygotowanie ciasta;
3-4 dni przed spożyciem należy go upiec (wypada to ok 20/21 grudnia).
Za jakiś czas dorzucę post o tym jak wygląda mój piernik w oczekiwaniu na święta.
Oczywiście u Doroty na blogu "Moje Wypieki", jest cała masa przepisów na pierniki i pierniczki - takie dla tych co już zaczęli przygotowania na święta, jak i dla tych co zarywają noc przed Wigilią, żeby wszystko przygotować :). A ponadto co roku Dorota myśli o nas i żeby było łatwiej robi spis ciast, ciasteczek i deserów pasujących na świąteczny stół. A zdjęcia tych wypieków... bajka.

Mój piernik staropolski dzień pierwszy (12/11/2010):


Liczę na to że Was zainspirowałam i tegoroczne Święta Bożego Narodzenia upłyną nam ze smakiem piernika na ustach.
P.S. Przepisy na wszystkie wymienione pierniki znajdują się w fioletowych linkach umieszczonych w tekście.

11 listopada 2010

Ostatnie tchnienie jesieni.

Piękne kolorowe liście z drzew zdmuchnął mi poniedziałkowy wiatr. Razem z płotem, śmietnikami  i doniczkami  z choinkami... Tak dmuchało że wydmuchało całą piękną jesień...
Trzeba było się ładnie pożegnać z jesienią i pomiędzy produkcją ozdób świątecznych jedyne i jak na razie najlepsze ciasto drożdżowe ze śliwkami i z kruszonką (przepis znajduje się w linku pod nazwą ciasta). Dlaczego wybrałam ten przepis?, a bo jest takie domowe, maślane, z cynamonem (a ja to mogłabym go sypać nawet do kotletów mielonych...), zawsze rośnie pięknie, smakuje też z truskawkami, a przepis na kruszonkę wykorzystuje do innych wyrobów (drożdżówek, bułeczek drożdżowych, chałki i  wszystkiego innego gdzie dobra kruszonka jest mile widziana). Nie mogę nie zaznaczyć, że oczywiście ze śliwkami węgierkami jest najlepsza, ale ja akurat do tego ciasta drożdżowego użyłam zwykłych śliwek, a przydarzyło mi się użyć truskawek mrożonych. 
Śliweczki w rzędzie czekają na kruszonkę:


 I po upieczeniu:


Chyba już  nic nie muszę pisać: ta śliweczka sama się rozpływa w ustach...

                                                                          
Florentyna: jeśli klikniesz na fioletowy napis: ciasto drożdżowe ze śliwkami i kruszonką  zostaniesz przekierowana na stronę "Moje Wypieki"  - tam jest przepis.  Ponieważ korzystam z przepisów z internetu, przeważnie z tej właśnie strony, to nie chcę powielać tych przepisów, a że uważam że ten blog jest godny wypisania go sobie na czole jako reklamy - przez zamieszczanie linków "zmuszam " do odwiedzenia Moich Wypieków. Jeśli przepis pochodzi z moich zbiorów lub z głowy to go zamieszczam w całości :)
A śliwki... Ja do tego akurat ciasta użyłam śliwek zwykłych jakie kupiłam w markecie (zdaje się e z Chile były, czy z Peru?!), jeśli masz mrożone też możesz użyć, bo przetestowałam uycie mrożonych owoców i nic się nie stało.
Pozdrawiam i smacznego.

08 listopada 2010

Mój pierwszy Wielki Anioł - Crystal.

Z dedykacją dla Janeczki.
Jak wspominałam w poście o aniołkach, Janeczka mnie zaraziła Aniołkami i ozdobami świątecznymi. Chciałam zrobić też takiego dużego Anioła. Znalazłam dużo pięknych Aniołów, a wybrałam tego o imieniu Crystal. Robi się go super, prosto, przyjemnie. Ale schody się zaczęły przy usztywnianiu. Usztywniałam wszystkie elementy oddzielnie: skrzydła i aureolę na styropianie na płasko, włosy na nakrętce od wina musującego :), bluzeczkę na wałku ze ściereczki, a sukienkę na stelażu abażuru od małej nocnej lampki, wypchanym ściereczkami, na to worek foliowy i taśmą klejącą ukształtowałam pożądany wygląd.  Z krochmalem było gorzej. Najpierw zrobiłam kisiel z maki ziemniaczanej, aż można było prawie łyżkę postawić i nic, po wyschnięciu Anioł opadł.
To się wkurzyłam i zrobiłam cukier w proporcji 1:1, zagotowałam, jeszcze trochę go pod karmelizowałam i wlałam w to jeszcze wikol. Trzyma się... jako tako. Załamuje mi się, jest giętki, skrzydła opadają... Już jestem w takiej desperacji, że mam zamiar go potraktować go lakierem bezbarwnym do drewna. Jeszcze spróbuję kleju w spray'u do kwiatów, ale jak to nie poskutkuje... Anioł to nie problem, w najgorszym wypadku postawię go na patyczkach, ale ja mam robiony szpic na choinkę, a on to musi stać sztywno!

Crystal wygląda tak:


Aniołki z wzoru od Janeczki, już usztywnione:


I jeszcze dwie zawieszki:


Mam jeszcze małego Aniołka, ale ten to opada i nawet do zdjęcia nie chce ustać spokojnie :) A szpic... no cóż jak go zabetonuje to pokażę. 
Liczba skarpet do kalendarza adwentowego 8.

Opis:
  • włóczka: kordonek bawełna 100% (bez połysku)
  • szydełko 1,25
  • wzór: anioł Crystal - z prywatnej galerii, nie wiem cy mogę podać link :), płaskie aniołki od Janeczki, gwiadka i dzwonek - nie mam pojęcia - znalaząłm je dawno temu i przerysowałam, więc nawet nie pamiętam skąd je mam.
                                                                                
Janeczko: szybka Kobieta z Ciebie! Może właśnie o to chodzi, że  ja wyjmuję ciepłe ozdoby, nie czekam aż ostygną w lukrze. Spróbuję jeszcze raz i napiszę jak mi poszło :)
Choć ja się zastanawiam, czy nie mam tu za dużo jodu w powietrzu bo tu wilgotno jest, morze, fjordy, choć w domu sucho, aż za sucho... to może i to przyczyna?!
Ivory: ... co ja bym bez Ciebie zrobiła. Ługi co prawda nie mam, a do Polski nie wybieram się, ale za to lakier i limak to będzie to :) Limak widziałam u nas w "hobby butik". Ja mam brokat w spray'u srebrny i złoty - do świątecznych dekoracji (Netto, Fotex).
A co do soli, mój mąż przez rok czasu jak był tu sam, to twierdził, że w Danii nie ma drobnej soli... więc przywiózł kiedyś  Polski 10 kg... ja dopiero chyba 2 paczki soli kupiłam, bo wyczytałam że jest też drobna :) Teraz muszę tą niejodowaną doczytać :) A śledzie zasypywałam solą na kilka dni, potem do zalewy octowej z cebulą i po 5 - 6 dniach były śledzie z cebulą w occie, dobre, ale ja to bym chciała je bez octu do śmietany czy coś... :)
Mi tam nie straszne ani ciemności, ani białe noce - mi się podoba i deprecha mnie nie łapie -
jak w sklepach i miastach świątecznie, to i ja zaczynam powoli świąteczne przygotowania i dużo piernikowych wyrobów piekę i chyba nie mam czasu myśleć o ciemnościach :) A w jakim regionie Danii mieszkasz? - jeśli można wiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie :) i dziękuję za wszystkie podpowiedzi :)
Anucha: moje dwa aniołki - z braku cierpliwości - od zeszłej zimy leżą nieusztywnione - aż zżółkły... U mnie nie ma cierpliwości, ale jest 2 m choinka... :)
Millu: czy używasz kleju introligatorskiego takiego prosto z drukarni? Ja pracowałam jako introligator swojego czasu, fakt klej jest genialny, podobny do wikolu - właściwie to jedyną różnicę jaką zauważyłam, to to że klej introligatorski nie jest do końca zmywalny - ten klej nie puścił nawet po wielokrotnym praniu nawet w wysokiej temperaturze - do tej pory mam jeszcze usmolony tym klejem fartuszek. Więc dobry on jest do białych ozdób i robótek, ale do kolorowych nie polecam.
Smita Srivastava: Hello. I'm glad you visited me, and that you like my work. I hope you'll visit me often.
lamika88 i Florentyna: dziękuję za odwiedziny i bardzo się cieszę, że podobają się Wam moje prace.
Ivory: Czyż takie domowe wyroby nie są najlepsze (kiełbasy, twarogi, kapusta kiszona, makaron...)?! A z krochmalem dałam sobie radę! Po zacukrowniu - które sknociłam, bo wszystko sidło, nie prałam, tylko pomalowałam wikolem (a dokładniej HobbyLim z Tigera). Jak na razie wszystko twardo się trzyma :) Dziękuję  za wszystkie cenne rady.