Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lampion. Pokaż wszystkie posty

04 listopada 2013

Miały to być... świąteczne lampiony...

Wymysliłam sobie lampiony ze słoików, pomalowane z wypukłym wzorkiem... Całkiem nie tak mi wyszło, właściwie to wogóle mi nie wyszło, to nie tak miało być! Sobie wymysliłam, że farbką konturową Windows Color w kolorze srebrnym, namaluję jakieś ładne wzorki, coś jak mrozem malowane po szkle... Zamaluję to sprayem w kolorze złotym i zrobię później na tych wypukłych wzorkach przecierkę, żeby srebrny kolor było widać... I po pierwsze, przecierki nie będzie, bo się ściera farbka konturowa... Stwierdziłam, że może je tak zostawię,  jak są takie to niech będą takie - surowe, bez wstążeczek, kokardek... i co? Ale plama... Zapaliłam w nich świeczki i na Halloween to by się nadawały, ale nie na święta Bożego Narodzenia... Niestety nie pomalowałam na tyle równo by nie było widac plam... Plamy gdzie sprayu więcej są i wygląda to ochydnie. Narazie lampiony stoją, nie będa wykorzystywane jako lampiony, a raczej jako zwykła stojąca ozdoba i to raczej w miejscu mało widocznym...

Mam już kilka pomysłów, jak zrobić moje wymarzone lampiony. Może coś mi wyjdzie.
A teraz czas na moją porażkę.
Dwa pierwsze mają takie same wzory, na zdjęciu pokazałam przód i tył.

 To wszystko na dziś.
Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam miłego dnia!!!

23 maja 2013

Lampiony z kielichów.

Czasem opłaca się pobuszować w spokoju po sklepie z używanymi rzeczami :) Chciałam na prezent dla rodziców i teściów zrobić decu lampiony, miałam kupić takie zwykłe szklane lampioniki, wielkości małej szklanki, ale na szczęście dzień przed zakupami wpadłam na dłuższa chwilę na buszowanie i stanęłam przed regałem z naczyniami i zobaczyłam kielichy... Idealne! Kupiłam też dwa mniejsze, ale je pokażę w późniejszym terminie. Kielichy były z przezroczystego szkła, ja je pomalowałam farbą strukturalną.

Wczoraj tak padało i padalo, to ja spędziłam twórczy dzień na malowaniu i klejeniu :) Zostało lakierowanie :) Po wczorajszej ulewie wyglądając na ulicę - ani śladu - piękne słońce, trochę tylko wieje, zieleń jakaś taka intensywna się zrobiła i bije po oczach, ale jak spojżę na ogród... z baldachimem o godzinie 15 przegrałam walkę, nie mogłam go ani zwinąć, ani naprostować, i został taki porozkładany i leży sobie, a trawnik zachowuje się jak wielka gąbka, aż słychać chlupanie pod stopami. Ale okien mi ta ulewa nie umyła...
Zmykam do obowiązków :) Milego dnia Wam życzę! Pa!

13 grudnia 2012

Moje piękne świątecznie świecące lampioniki :)

Obserwuję na Waszych blogach pięknie zdobione szkło, w technice decu z takimi pięknymi zdobieniami. Długo myslałam jak ugryźć ten temat. Pewnie wystarczyłoby kupić coś specjalistycznego... Spróbowałam raz, zrobiłam małe lampioniki, pomalowałam je farbką strukturalną i no to nie to, ale... nagle błysk w mózgu aż zakuł mnie w oczy! Spojżałam na sople zwisające pod schodami i nagle mnie olsniło - nie mam pojęcia jak to się ma do siebie i jak się poturlał mój tok myślenia, ale juz wiedziałam jak nałożyć moje farbki strukturalne by efekt był taki jak mi sie wymarzył. 

Wyciągnęłam zdobyczne kieliszki, serwetki od Jaddis i brokat :) I podziałałam. Efekt? Nie jestem zadowolona tylko z tych z aniołkami, nie wiem dlaczego, ale najmniej mi się podobają, a przecież to jeden z moich ulubieńszych motywów...
A co Wy powiedziecie o moich poczynaniach?


 A teraz czas na zbliżenia :)


Tak mnie wciągnęło to szklane szaleństwo, że najchętniej to bym się zajęła ślubnym kompletem kieliszkow, ale muszę się powstrzymać :) Może jutro coś upoluję :) 
Tym czasem zmykam do tej nieszczęsnej zazdrostki świątecznej... nie wiem czy zdąże, bo idzie jak ... Uszła ze mnie para do tej zazdrostki... Jakoś ciężko sie za nią zabrać, a jak się zabiorę, to mylę się i pruję... 
Jeszcze tylko jutro wybitnie porąbany dzień, a w sobote? Za dużo planów na 24 godziny :)
Pozdrawiam serdecznie, dziękuje za odwiedziny i komentarze, przepraszam za brak znaków życia u Was, ale czasu mi wystarcza tylko na pobierzne podglądnięcie co poczyniłyście... A przyszły tydzień? Może się poprawię :)
Pozdrawiam!!!

28 sierpnia 2012

Coś na okno, coś do zaczepienia i coś do powieszenia.

Nie wiem jak to nazwać?! Firanka? Zasłonka? Nieważne! Kupiłam dwie takie długie zasłony, z jednej zrobiłam o takie coś na okno:
Bo pusto było przy tym oknie. To okno w sypialni, światła tam nie potrzebuje, a tak jakoś łyso wyglkądało, że musiałam coś zrobić. Ja w ogóle nie lubię firan i zasłon. W Danii to normalne, że ludzie nie mają firan w oknach, i mi to pasuje, ale ja nawet w Polsce nie miałam firan - prócz jednej takiej małej na okno w kuchni, miałam rolety i jedną taką zasłonkę - coś jak ta ze zdjęcia powyżej - na drzwi balkonowe. Oczywiście całą ulica aż huczała - a czemu to ja nie mam firanek - tylko światło zabierają i kurz gromadzą.
Ja to lubię jakieś zazdroski, jak okno nudno wygląda, to jakoś je urozmaicić - ale to dla funkcji dekoracyjnych, a nie żeby mi nikt w okna nie zaglądał.
A wracając do tematu - bo coś się skupić dziś nie mogę - przecięłam zasłonę na pół, obszyłam brzegi, zawiesiłam i co? I jeszcze trzeba cały karnisz przestawić - trzeba go złożyć trochę i muszę ostatnie żabki przełożyć za mocowanie, bo mi zjeżdżają do środka. I myślę, by walnąć u góry jakąś falbanę czy coś, bo jeszcze mi łyso wygląda.
Zrobiłam też takie pasy do zamocowania zasłonek.
I jeszcze takie małe lampioniki na końce karnisza :)
To tyle na dziś. Dziękuję, że jesteście ze mną - choć mnie u Was ostatnio nie ma i jeszcze jakiś czas będę zagubiona w akcji - bo po ostatnim dziwnym tygodniu, nastał trochę normalniejszy tydzień, w którym próbuję nadrobić wszystkie zaległości domowe. A kiedy ja znajdę czas na Wasze blogi?!
Pozdrawiam serdecznie!!!