Po zrobieniu komódki dla córki, mi też się taka zamarzyła... Początkowo miałam wykorzystać inny wzór z serwetki, ale po przymiarce stwierdziłam, że nie pasuje. Ostatecznie wybrałam ten wzorek i oto taki efekt uzyskałam:
Aw ogrodzie... chwasty... jak jest ładna pogoda to ja zawsze mam cos do zrobienia i nie mam czasu na ogród, a kiedy mam czas to pada, albo wieje. A wypatrzyłam coś dziwnego - nie wiedziałam, że hiacynty kwitna w czerwcu! Cebulki wysadziłam wiosną - zimą kwitły w domu i zachciało im się zakwitnąć! Co prawda kwiatki marne, no ale są!
Chwasty widać :) A wiecie skąd mam ten dywan zielony z niebieskimi kwiatuszkami? Dwa lata temu kupiłam mieszankę nasion kwiaty letnie. Wysypałam nasionka i zaczęły mi wyrastać różne dziwne rosliny - mini bratki, jakieś maleńkie niezapominajki, te niebieskie kwiatuszki, które widzicie na zdjęciu, małe maki i wiele innych. Porównałam ze zdjęciem na opakowaniu i okazało się, że te wszystkie kwiatki są w paczce! O tyle dobre są te "pożyteczne chwasty", że ładnie pokrywają ziemię wokół wysokich kwiatów, oczywiście później robią się za wysokie i trzeba je wyrwać, ale zaraz odrastają i znów mam "dywan". I jeszcze mam takiego kwiatka - zapomniałam jak się nazywa.
Zdjęcie już ponad tygodniowe i teraz to już prawie wszystkie przekwitły. Troch się powyginał i musiałam go usztywnić, ale cieszył oko! Pozdrawiam! P.S. Przypominam uczestniczką zabawy, że dziś czekam na zdjęcia do trzeciej rundy zabawy w Robótkowe Euro!
Kto przechodzi do ćwierćfinału? Oto lista uczestniczek i ich poczynania: 1. Luna z bloga "Zmierzch Luny". "Wyszyłam motyw na poduszkę z filmu Gwiezdne Wojny przedstawiającyn Lorda Vader, skończyłam jedno biscorny, mam nadzieje niedługo ukończyć następne, brakuje mi "kilku" krzyżyków aby elf w literce h był zrobiony, książkę nadal czytam chociaż ostatni brakuje mi czasu, no i myślę o motywie na woreczek, który muszę zrobić i jak najszybciej wysłać a potem pomyślę."
2. Agnieszka z bloga "Hand made by Baba Aga". "Kocyka przybywa - jest go już metr, "Shogun" się słucha, a sweterki do prucia leżą jeszcze nie tknięte."
4. Niestety czwarta uczestniczka nie przysłała zdjęcia i opisu. No cóż takie są prawa gry - jedni przechodza dalej, inni odpadają. Przykro mi bardzo, ale oczywiście rozumiem, że nie zawsze wychodzi nam to co sobie zaplanujemy, nie zawsze mamy na to czas, a w życiu różne sytuacje nas spotykają... Oczywiście jesli chce może przeslac swoje poczynania przy następnym etapie - ale nie weźmie udziału w losowaniu nagrody. Także zostały nam trzy zawodniczki - trzymam kciuki i mam nadzieję, że dotrwają do finału. I muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jak wiele dziewczyny zrobiły! Luna nahaftowała tych krzyżyków całą masę! Ja nie haftuję, bo nawet imię wyhaftować wychodzi mi wybitnie krzywo - więc tym bardziej chylę czoła! Agnieszka ma juz metr kocyka - sporo! Ja się za kocyk nie wzięłam nigdy! Mam jeden ala' kocyk który będzie pokrowcem, ale to z kwadratów, także nie do porównania! Moim zdaniem Aga leci jak burza! Trilli natomiast wykończyła serwetkę, przy której ja poległam - bardzo piekny ale męczący wzór i chusta na drutach - no to jest cudenko i coś kwiecistego powstaje i czekam na efekt końcowy :)
Na kolejne zdjęcia czekam do 25 czerwca.
I życzę miłego kibicowania. Dziś liczę na Czechy - bo sympatyczny naród i wygrali z nami, więc lepiej żeby pokazali, że postawili nam wysoko poprzeczkę - i jak narazie nawet im idzie! Jutro kibicuje Niemcom, bo przecież tam też Polacy, a potem to już mi obojętne, byle nie Włosi, nie Anglicy i nie Francuzi - nie przepadam za ich stylem gry, czyli niech będą Hiszpanie :) Teraz przepraszam, ale mecz trwa:) Pozdrawiam!
Uszyłam serduszka - właściwie to jedno serduszko, bo drugie wyszło za duże i artystycznie krzywe. serduszka są zawieszkami na szafie i na łóżku - oczywiście w pokoju córki.
Drugie serduszko jest recyklingowe - różowa tasiemka i kwiatek na środku to ze złamanej opaski - dobrze, że chomikuje takie różne rzeczy :) Jutro post o poczynaniach zawodniczek w Robótkowym EURO :) Pozdrawiam i dziekuję że jesteście i piszecie do mnie :)
Żeby nie było, że nie szydełkuję. Szydełkuję w miarę możliwości w wolnym czasie. Mam jeszcze kilka prac nie sfotografowanych, bo brakuje im przysłowiowej kropki nad "i". Dywanikowi też czegoś brakuje. Muszę go podszyć. Nawet przed chwilą znalazłam dobry materiał :) Dywanik był kiedyś ponczo - Córka wyszperała z nadzieją, że coś z niego zrobię i zrobiłam - dywanik przy łóżku. Niewielki, ale w sam raz. Oczywiście dywanik musiał być z kwiatkiem w roli głównej i ekstra wyszło mi nawet 3D :) Tak sobie pomyślałam właśnie, że dobrze by było jakbym taka mechata włóczke znalazła w kolorze białym i brzegi oraz płatki kwiata obrobiła białym kolorem. No ale taką włóczkę to muszę upolować... Bo na te mechate włóczki to mówię sezonowe - pojawiają się jesień- zima a potem znikają.
A teraz czas na prezencik jak dostałam od Lucyny za wygrane u niej Candy (dawno temu, ale cierpliwa jestem, a cierpliwość popłaca i dodatkowo dostałam zakładkę frywolitkową). Dziękuję bardzo! Woreczek jest śliczny i na razie ozdabia salon :) A zakładka już pomiędzy kartkami książki :)
Śliczne prawda? Uczestniczkom zabawy w Robótkowe Euro przypominam, że do 20 czerwca do godz 15 czekam na zdjęcia z postępami. Teraz będzie więcej czasu na robótkowanie... bo Polska już nie gra... Ale nie jestem smutna, zła, czy wściekła. Nie od razu Rzym zbudowano. I tak mieliśmy więcej powodów do radości i dumy niż na poprzednich takich imprezach. Ale co tam! Już w październiku zaczynamy eliminację do MŚ :) A ja tym czasem nie kibicuje już Duńczykom, bo się im odpadło i Szwedzi odpadli, a ja tak lubie Ibrachimowicza... ale wciąż liczę na Czarnego Konia - Chorwatów, bo to zawzięte i waleczne chłopoki i oczywiście na małą namiastke polskości czyli Podolskiego i Klose :) A tak poza tym, to wczoraj brat mnie rozbawił, bo wrócił ze Strefy Kibica w Warszawie "ze zdobyczą" na poprawę humoru chyba :) Na jajecznicę na śniadanie przywiózł sobie Irlandczyka - dodam, że mieszka w okolicach Torunia, a nie Warszawy. ja też miałam takie szalone pomysły :) U nas to chyba rodzinne :) Ale co tam! Już w październiku zaczynamy eliminację do MŚ :) A ja tym czasem nie kibicuje już Duńczykom, bo się im odpadło i Szwedzi odpadli, a ja tak lubie Ibrachimowicza... ale wciąż liczę na Czarnego Konia - Chorwatów, bo to zawzięte i waleczne chłopoki i oczywiście na małą namiastke polskości czyli Podolskiego i Klose :) Pozdrawiam!