Translate

13 kwietnia 2012

Szkatułka decu.

Zrobiłam sobie szkatułkę. Nie powiem, jestem z niej zadowolona. Choć chwile po naklejeniu serwetki, obawialam się, że trochę za ciemna jest, ale ostatecznie stwierdziłam, że podoba mi sie taka ciemna. I dobrze że tak zrobiłam, bo aniołki były na napisach Merry Christmas - srebrnych, więc dzięki temu, że jest ciemy fiolet jako baza, napisów nie widać. Zresztą oceńcie same :)


Szkatułka stoi sobie na parapecie w łazience, gdzie fiolet w różnych odcieniach jest kolorem dodatków :) 
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego i ciepłego, wiosennego weekendu :)

11 kwietnia 2012

Wróżkowa puszka decu.

W najbliższym czasie, będzie dużo decu. Ostatnio powstają szybciej niż szydełkowe robótki... Tzn. mam kilka, ale czekaja na wykończenie, a to wymaga czasu, znalezienia miejsca gdzie ma zawisnąć, czy kupna zamka :) Więc póki co pokazuję to co zrobiłam techniką decu. Ale dziś będzie coś starego, właściwie była to chyba moja trzecia praca :) Więc jeszcze nie idealna, ale się sprawdza :) Jest to puszka po ciasteczkach "do przekręcania, lizania i maczania", żeby farba nie odchodziła od plastiku, zmieszałam farbę z klejem "wikolem". Nie malowałam dokładnie zakrywki, bo po pierwszym malowaniu stwierdziłam, że tak też może być. 


W puszce córka trzyma akcesoria dla lalek, buciki, szczotki i jakieś takie dziwne rzeczy do lalki, którą się maluje wodą. Oczywiście jest to komplet do pudełka, które już pokazywałam wcześniej.
Tym czasem ja uciekam do prac domowych - muszę wykorzystać w miarę możliwości dzień w domu - bo dziecko mi się przeziębiło.
Pozdrawiam!

07 kwietnia 2012

Życzenia WIelkanocne i jajka decu.

"Zostań z nami, Jezu ukrzyżowany i zmartwychwstały!

Zostań z nami, Przyjacielu i pewna Ostojo ludzkości Kroczącej drogami czasu!
Ty, Żywe Słowo Ojca, napełnij ufnością i nadzieją tych, którzy szukają prawdziwego sensu swojej egzystencji.
Ty, Chlebie życia wiecznego, nasyć człowieka głodnego prawdy, wolności, sprawiedliwości i pokoju."
(Bł. Jan Paweł II, Orędzie Wielkanocne)


Wszystkim życzę spokojnych Świąt Wielkanocnych, pełnych miłości, rodzinnego ciepła i zadumy nad poświęceniem Jezusa Chrystusa dla Nas grzeszników...


I mały prezent - coś do pooglądanie, czyli moje jaja decu - strasznie je się robiło! Nie potrafię jeszcze nakładać serwetek na wypukłe elementy, nacinałam, ale i tak nie wiele to pomogło...

Jajko dwustronne - druga strona niżej


zdjęcia małych jejek są straszne, ale jakieś takie słońce było silne, a się spieszyłam, bo włąsnie czekał na nie koszyczek w pokoju, a jakby je dzieci "zjadły", to zdjęć by nie było.




Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie życzenia, i te w komentarzach i te na Waszych blogach.

04 kwietnia 2012

Koszyczek z koronką szydełkową, małym kwiatkiem i półki w kuchni.

Mój koszyczek stał sobie w kuchni na stole. Wciśnięty w kąt, pomiedzy ścianę a chlebak - nie pytajcie dlaczego chlebak stał na sole... już o tym pisałam zresztą. To taki koszyczek, gdzie wrzucam wszystko co w kuchni normalnie nie ma swojego miejsca, ale przeważnie są to jakies pisaki, taśmy, blok karteczek do notatek... wiertełka, śrubki, gwoździki. Jak się w końcu doprosiłam i dostałam półeczki, to koszyczek stanął na nich i wtedy wydał mi sie taki smutny. To mu zrobiłam koroneczkę i kwiatka żeby mu smutno nie było.

To co lezy pod nim to torebka papierowa, miałam o niej nie zapomnieć, dlatego nawet do zdjęcia jej nie zabrałam, bo jeszcze by ją dzieci porwały.
A teraz całość: koszyczek z półeczkami.
I tu druga część mojej kolekcji butelkowej, ta pierwsza butla to syfon! Ach... smak syfonu i wycieczki po naboje, to były czasy... Jeszcze wsporniki musimy wymiecić, tak jak w półkach w pokoju, bo te mnie już dobijają :) Ale dobrze, że już mają przydzielone nowe zadanie, to szybko dostane nowe, żeby Mąż mogł zabrać te :) A to co wisi na jednym wsporniku, to Córka w przedszkolu zrobiła i mi zawiesiła w kuchni. 
ja uciekam spać. Może się wkońcu wyśpię :) Jest szansa że do 9 :) Bo tak wstają dzieciaki :) Ale znając życie obudzę się najpóźniej o 7 i polecę do kuchni... W każdym bądź razie od jutra mamy Święta, a że w Danii już od jutra wolne, więc będę odpoczywać, relaksować i kontemplować. A i jeszcze obmyślać plan co by w tym roku przemycić do dziecięcych rozumków z materii Zmartwychwstania, żeby koszmarów nie było, ale też żeby nie mówili że to święta królików i kurek... Co roku po trochu, i juz np córce nie musze tłumaczyć - tylko odpowiadac na coraz to trudniejsze pytania. 
Pozdrawiam wszystkich serdecznie! A kolejny post będzie jajeczny :)