Translate

09 maja 2012

Małe szydelkowe formy - trzy pieski.

Pieski zrobiłam dla dzieci, żeby się w podróży samochodem nie nudziły. Duże zabawki sie nie sprawdzają, bo są za duże i jak się znudzą to sobie je nawzajem wpychają. A do piesków zrobiłam jeszcze misie i kaczuszki, i uszyłam woreczki, żeby zawiesić na fotelikach. Ale resztę maskotek i woreczki pokażę później. 
Wyszywanie to nie moja bajka... Nawet oczka wyszły koślawe :) Pieski są słodkie i malutkie, choć nie do końca idealne, bo gdzieś mi ta nitka wyszla nie tak jak powinna przy robieniu łat, ale przecież nawet w naturze nie wszystko jest idealne :)



Terrier



Boston Terrier

Shi Tzu




Fajne nie? Słodziutkie!
Tym czasem uciekam do prac domowych. Dzisiaj pada to chociaż już nie będzie mnie korcić żeby wyjść do ogrodu :) W końcu w domu też trzeba coś zrobić...
Pozdrawiam!

04 maja 2012

Herbaciarka decu.

Mam jedną metalową puszkę do herbaty. Ale trzymam w niej zwykłą czarną herbatę, która idzie u mnie w tępie zastraszającym - jak odwiedzi Nas ktoś, kto taka pija... Brakowało mi herbaciarki na moja herbatkę :) Uwielbiam zieloną herbatę i białą, a najbardziej zielona z cytryną. I tylko taką pijamy. Czarna herbata wcale nie jest zdrowa, a nawet ja jej nie lubię. 

Polowałam na jakieś fajne pudełeczko, a jak zaczęłam się bawić decu, to zaczęłam polowanie na odpowiednio duże pudełko i fajne serwetki. Nie potrzebuję w herbaciarce przegródek, więc nie było trudno znaleźć takie drewniane pudełeczko.

 I jeszcze moje artystyczne pomalowanie środka:) I moja ulubiona herbatka.
Coś jasne to ostatnie zdjęcie wyszło, kolor jest taki jak cieniowanie wokół motywów.
Następny post będzie szydełkowy :)
Może uda mi się też pokazac te nasze schody, bo już stoją, tylko trzeba ogarnąć trochę wokół nich i muszę kostki brukowe zasypywać piachem, ale jak tylko go zmiotę, to zrobię zdjęcia :)
I wkrótce pokażę też "coś", co zrobiliśmy w ogrodzie w między czasie :) 
Pozdrawiam i życzę udanego majowego weekendu!

02 maja 2012

Letnia torebka.

Co by Wam tu dziś pokazać? Tak ciepło i słonecznie, to może pasuje tu coś letniego?

Chyba czas na coś co musiało dojżeć. Jeszcze troche a okres leżakowania miało by jak dobre wino :)
Tą torebkę upatrzyłam sobie juz dawno temu. Wzór wydrukowałam i czekałam na wenę. Najpierw próbowałam zrobić ją z bawełnianej włóczki, ale za duże elementy wychodziły i jakoś mi nie pasowało. Ale miałam dość sporo kordonka w małych szpulkach ( z resztek). Zaczęłam robić tą torebkę w marcu zeszłego roku... Oczywiście wzór mi nie pasował i metodą prób i błędów musiałam go zmienić. Najwięcej problemów i powodem zatrzymania pracy nad torebką było dno... Zrobiłam duże dno, bo chciałam żeby torba była duża, usztywniłam ją wyściółką ze starej torby podróżnej i zaczęłam przyszywać podszewkę. To była masakra. Torebka była straszna, dno kompletnie nie wygladało tak jak miało wyglądać!
Zwinełam torebkę do worka i zamknełam w szafce. Rok później... cos mnie natchnęło. Usunełam dno, dorobiłam makramowy sznureczek i na maszynie uszyłam podszewkę, ma nawet małe kieszonki :) i wszyłam zamek.
Teraz torebka mi pasuje :)
Pozdarwiam serdecznie! Ja uciekam do prania i ogrodu. A i jeszcze obiad... 

01 maja 2012

Wyniki Candy.

Bardzo szybkie Candy, i aż - tylko?! - dwie chętne osoby. Może i dałam krótki termin, może i mój blog nie jest miejscem często odwiedzanym, może też w coś w tym jest, że ja nie walczę o to by był bardzo popularny.

W planach mam kolejne Candy, ale juz na normalniejszych zasadach - dłuższy termin i od razu pokażę jakie są nagrody. Nie wiem czy to ma sens, bo nie wiem czy wogóle będzie ktoś chętny.
Ale do rzeczy - ponieważ wyznaje zasadę, że trzeba doceniac to co się ma i dbać o to, więc przeznaję nagrody: Iwonie z Łąkowo i Hiperboli (nie znam Twojego nicka, więc piszę ten z adresu :))
Pytania były... no nie spodziewałam się takich. Macie dziewczyny pomysły! Ciężko mi wybrać najlepsze pytanie, ale dwa mnie rozwaliły: wstaje rano i jestem mężczyzną - tu raczej taka refleksja, że ja to do wszystkiego podchodze bardzo realistycznie, choć dusze romantyka mam, i ulica na jakiej chciałabym mieszkać - jakos nigdy wcześniej na to uwagi nie zwracałam, choć pamiętam kiedys moją ekscytacje ulicą Ku Słońcu w Szczecinie.
Tym czasem ja uciekam do ogrodu i do tych nieszczęsnych schodów... Iwone i Hiperbolę prosze o kontakt e-mail, czy są zainteresowane serwetkami do decoupage, czy czymś innym. Ja dopiero wieczorem usiądę do kompa.
Pozdrawiam serdecznie i miłego grillowania, opalania i jak już macie się opalać na czerwono, to pamiętajcie o czapkach z daszkiem - dzieki temu uzyskacie efekt flagi - idealnie na Euro :)