Kupiłam sobie taką ciekawa donice na stół tarasowy - jak zobaczyłam te dziurki na roślinki to już miałam wizję co zasadzę, choć teraz wszystko się zmieniło, w donicy rosną fuksje, które sama wychodowałam z kawałków gałązek :) Dziurki jeszcze nie są odsadzone - musze się wybrać do centrum ogrodniczego, bo coś mi pomysłów brakuje - potrzebuję trochę pogapić się na kwiatki, to mi wizja przyjdzie :) Pewnie i tą fuksję wysadzę z tej donicy do innej :)
Donica jest kamionkowa?/gliniana?, nie była niczym lakierowana i malowana, więc mi to ułatwiło pracę - podkład malowalam na biało bardzo mokrym pędzelkiem - bardzo mi się to podoba, a co lepsze to wcale nie widać prześwitów, oczywiście jakby się przyjżeć... Dla mnie to mogłoby je troche widać :) To już wszystko : Pozdrawiam i dziekuję za odwiedziny!!!
Dziś zacznę od tematu poruszanego prawie przez każdego "ludzia" na ziemi: wakacje. Julia rozpoczęła wakacje w piątek, ale żeby była tym jakoś szczególnie szczęśliwa?!: "Cieszysz się że kończysz już zerówkę?", "No...", "A cieszysz się, że b edą wakacje, czy że pójdziesz do pierwszej klasy?", "Że pójdę do pierwszej klasy"... Nawet tak na wszelki wypadek przypomniała mi, że w wakacje też można chodzić do szkoły, do takiej jakby "świetlicy" - gdzie dzieci od 0 do 3 spędziają czas od 6.00 do lekcji i po lekcjach do 17.00. W wakacje i wszelkie ferie ta świetlica funkcjonuje przez cały dzień. Rozwiązanie kapitalne, ale teraz ja musze dorównać "fajności" świetlicy, by dziecko poczas wakacji było zadowolone. Chłopcy jeszcze dwa tygodnie będą w przedszkolu, bo za dwa tygodnie zaczynają się wielkie wakacje w Danii - nawet niektóre firmy będą przez dwa tygodnie zamknięte, bo w te dwa tygodnie wszyscy biorą wolne - w czasie tych dwóch tygodni zamknięta jest też świetlica w szkole i przedszkole (oczywiście zawsze w regionie jest otwarte jakieś dyżurne przedszkole i świetlica).
Wakacje się zaczęły a ja mam jakieś 45 min więcej czasu, bo nie muszę rano po odprawieniu facetów zajmować się Julką i odprowadzać ją na autobus :) I już kończę te moje wywody, bo za chwilę skończy mi się te magiczne 45 min :) Pokrowiec na stołeczek - taki drobiazg, bo podrapany był.
Hmmm... robótkowo natopmiast... przeżyłam kryzys, zaczęłam narzutę, po 150 elementach zaczęłam ją pruć, bo mi się nie spodobała - robilam ją z kilku różnych resztkowych włóczek i to nie był dobry pomysł... więc sprółam, do dwóch rodzajów włóczki, dobrałam trzecią i robię pled, z kwadratów. To trochę potrwa... a narzuta, no cóż... czas sie wybrać na zakupy po włóczkę :) Uciekam się wakacjować :) Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!
W sezonie rabarbarowym jemy ciasta rabarbarowe, trarty z musem rabarbarowym, ciasta kruche, drożdżowe muffinki, placuszki, aż przychodzi czas, że już pomysłów brak. I wtedy znalazł się przepis na ciekawy i prosty deser - mus rabarbarowy i pyszna kruszonka! Kto nie lubił będąc dzieckiem zeskubywać kruszonkę z ciast i drożdżówek!? A kto wyjada ją teraz? :) To deser marzenie dla wszystkich wyjadaczy kruszonki :)
Deser podałam z bitą śmietaną :)
Do przygotowania deseru potrzebujemy formy - można tak jak ja użyć małych foremek, ale też dużych, jeśli nie macie nic specjalnego, to nie szkodzi - tortownica uszczelniona folią aluminiową czy naczynia żaroodporne, też będą dobre. To wszystko na dziś, życzę Wam udanego i przyjemnego weekendu! Pozdrawiam!!!
Dawno nie jadłam czegoś tak dobrego. Tarta - u mnie w wersji torcikowej - bo w normalnej tortowej formie robiona, zachwyca przede wszystkim pysznym cisteczkowym spodem. Nie jestem fanem spodów cisteczkowych na bazie ciastek digestive, jeszcze te z czekoladą to tak, ale te zwykłe nie bardzo mi smakują. Ale w formie tradycyjnej, czyli nie na spodzie ciasta, a do jedzenia jak powinno się jadac cistaka to jak najbardziej :) Długo już nie robiłam spodów ciasteczkowych do ciast, wolę zagnieść kruche ciasto, a gdzie można to ułożyć herbatniki. Do zrobienia tej tarty zostałam... zmuszona?, może raczej postawiona przed faktem dokonanym - zastanawiałam sie co zrobić, a Synek zajżał mi przez ramię i pokazał paluszkiem na zdjęcie tej tarty, to chce i koniec. No dobrze, zrobiłam. Tym razem jednak ciasteczkowy spód, na ciastkach Oreo, był wręcz nieziemsko dobry. Nie wiem gdzie się podział lekko gorzki smak kakaa? Spód był słodki, aż się zastanawiam, że jakbym nie używała masła solonego (bo tylko takie używam, do kremów i ciast), to mogłoby być za słodkie. Masa truskawkowa pyszna, puszysta, fajna... Link do przepisu: http://www.mojewypieki.com/przepis/kremowa-tarta-truskawkowa.
Moja tarta wyszła trochę niska, bo użyłam większej blaszki. Dziękuję za odwiedziny! Pozdrawiam serdecznie!!!