Translate

13 lutego 2012

Tablice ogłoszeń.

Ostatnio zajęłam się kuchnią. Ponieważ nie zawsze używam tego, co nie wiem czemu było w najbardziej dostepnych szufladach czy szafkach, postanowiłam sobie to wszystko uporządkować. Powstała też dodatkowa półka w szafce, bo nie wiem po co pomiędzy szafkami aż 50 cm! Wyszlifowałam blat - choć to chyba się nazywa heblowanie:), pomalowałam go specjalnym olejem do drewnianych blatów kuchennych i już wymierzone są półki nad stół, ale to jeszcze musi nabrać mocy prawnej :) Tymczasem ja już mam pojemniczek na gumki i zapinki do woreczków - który pokazałam w poprzednim poście i wymysliłam sobie tablice ogłoszeń. Miałam kupić zwykłą korkową tablicę - bo irytuja mnie magnesy na lodówce - ale wpadły  mi w rece dwie ramki  z haftowanymi obrazkami. Właściwie to była sekunda i już wiedziałam co z nimi zrobię. 

A teraz wygladają tak:

I jeszcze z poprzypinanymi karteczkami :)
Muszę tylko kupić jakieś fajne szpilki z ozdobnymi łepkami i jak powstaną półki to je gdzieś pod nimi powieszę. 
Dziekuję Wam, że pomimo mojej długiej nieobecności odwiedzałyście mnie i zostawiałyście komentarze - dziękuję!
I jeszcze w sprawie zdjęć z telefonu - Wilczyca Aga zaproponowała pomoc, z tym że ja wiem o co chodzi, bo tak zrzucałam zdjęcia z aparatu. Teraz problem jest inny - ten system jest nowy dla mnie, nie mam pojecia jak to zrobić, żeby nie szukał mi zaraz po podłączeniu kabla, oprogramowania, potem wyskakuje błąd, a jeszcze jakby to było po polsku, ale mam system po duńsku... i ponieważ jest to wersja home nie ma spolszczenia. Ale poradzę sobie z tym, robiąc zdjęcia męża telefonem, a ja i tak musze w najbliższym czasie kupić telefon, bo mój ostatnio uczył się pływać :) działa, tylko czasem szaleje :) 
Pozdrawiam serdecznie!

09 lutego 2012

Pojemniczki w szydełkowych koszulkach.

Oj długo mnie nie było... Z przyczyny wymiany sprzętu, nie mogę zainstalować programu do ściągania zdjęc z telefonu - bo program za stary... Więc teraz muszę przesyłać zdjęcia na telefon męża i dopiero na komputer - to trochę trwało...
Dosyć gadania, czas pokazać co zrobiłam w ostatnim czasie. Dziś zaprezentuje pojemniczki. Co robicie z rolkami po kordonkach? Ja je zbierałam, choć nie wiedziałam po co i nagle olśnienie.
Przykleiłam denko, pomalowałam farbką akrylową, zrobiłam pokrywkę i zrobiłam koszulki :)
Przeznaczenie pudełeczek jest do łazienek - na patyczki do uszu, waciki, pasty i jeden do kuchni na gumki i zapięcia do woreczków.


do kuchni na gumeczki


wnętrze


Na patyczki do uszu do łazienki z której przeważnie kożystają dzieci - w stylu morskim


Pojemniczek na waciki na pierwszym planie


Na patyczki do uszu


Pojemnik na pasty
W planach jest jeszcze pojemnik na szczoteczki, ale to za jakiś czas, bo teraz wziełąm się za ponad 2 metrową robótkę :) 

Sporo zdjęć pozrzucałam więc wkrótce zaprezentuję kolejne dziergadła. 
Pozdrawiam serdecznie!

15 stycznia 2012

Małe rzeczy a cieszą bardzo.

Dziś będę się chwalić - prezentami ze Świąt. 
Pierwszy dostałam z pracy. Bardzo mnie ucieszył, ponieważ rok temu dostałam aniołka i gwiazdkę z tej serii, więc kolekcja się powiększa. 

Drugi prezent to wino od sąsiada - mój sąsiad ma sklep z winami, nawet na opakowaniu przykleił swoją firmową naklejkę. I ozdobione małym stroikiem. Wino było bardzo smaczne - nawet trafił w mój smak! 

Miłą niespodziankę przed samymi świętami sprawiła mi Iza . Wygrałam u Niej Candy, misiaczek oczywiście zadomowił się u córki, a ja dostałam karteczkę i taką śliczną choineczke filcową.

A trzeci prezent będzie bez zdjęcia. Mój Mikołaj w tym roku stanął na wysokości zadania! Dostałam maszynę do szycia Singer :) Jestem szalenie szczęśliwa. Póki co przypominam sobie powoli jak się szyje, poznaję funkcję - bo instrukcja obsługi - jak na Świętego Mikołaja przystało - w językach skandynawskich... Ale powolutku. Teraz muszę sobie materiałów zakupić :)
Teraz muszę się spiąć i pokazać kolejne prace, które czekają na sesję zdjęciową :) 
Życzę miłego dnia! Pozdrawiam!

09 stycznia 2012

Świąteczne stroiki - prezentacja ze znacznym opóźnieniem...

Dziś prezentacja moich stroików świątecznych. Kiedyś znalazłam srebrne kosze w kształcie gwiazd w ilości 3 sztuk, każdy w innym rozmiarze. W tym roku je wykorzystałam do zrobienia stroików świątecznych. Najlepiej wyglądałyby postawione wszystkie trzy obok siebie, ale ja tylko dwa postawiłam obok siebie, a największy wylądował na stole.
 
Na zdjęciach tego nie widać, ale największy jest stroik pierwszy, ale zdjęcie okazało się tragiczne... W tym roku stawiałam na minimalizm w stroikach.
Pozdrawiam i dziękuję, za wszystkie komentarze i odwiedziny u mnie!