Znów poniedziałek, a ja nie wiem w co ręce włożyć! Do tego jutro mam dużo pracy, a dokładniej dużo czasu zużyję na dojazd, poby, bo pracy jako takiej to dużo nie ma, ale cały dzień zniknie w mgnieniu oka... Szybciutko piszę, uciekam na chwilę na Inspiration for creative (jeszcze raz zapraszam, zachęcam do zapoznania się z zasadami i do współpracy) i zabieram się za moją magiczną wciąż rosnącą listę zadań na dziś... Dziś pokażę Wam torcik. Jak na torcik przystao jest i wisienka, na kremie oczywiście :) Szydełkowy torcik dla dzieci, do zabawy, do tego talerzyk szydełkowy, który chyba podszyję czymś sztywnym - jak cos takiego znajdę... Dzieciom co prawda nie przeszkadza to, że nie jest sztywny, ale dla mnie, to nie tak miało być.
Zdjęcia jak widać posylwestrowe, a dokładniej z Nowego Roku :) Pozdrawiam serdecznie!!! Udanego dnia życze i dobrego tygodnia :)
Pamietacie moje świąteczne szaleństwo z malowaniem kieliszków i robieniem lampionów? Udalo mi się ocalić jeden kielich i nie zakleić go świątecznymi motywami. był to kieliszek bez kompletu, taki smutny, pojedyńczy stał w kuchni i robił za przechowalnię korków. Przechowlanię, bo po wypełnieniu tego kieliszka korki trafiaja do takiego wielkiego kielicha, co by sie w nim nawet rybka zmiesciła, jakbym wode wlała :) No a co może pasować do korków i do kuchni? Oliwa, prowansja...I tak powstał kielich, pomalowany farbą strukturalną.
Ten kielich bez brokatu :) W przeciwieństwie do reszty brokatowych, świątecznych kielichów :)
Uciekam. Trochę przesadziłam... nie mam czasu na odwiedzanie Waszych blogów, komentowanie, muszę się wbić w tryb "podwójnego blogowania" :) Pozdrawiam serdecznie!
Chciałam kupic Julce jakąś fajna tunikę na Sywestra. Ale nic nie znalazłam, potem miałam kupić jakąś świecącą bluzkę dla dorosłych i ja przerobić, ale też nic odpowiedniego na wyprzedażach nie znalazłam. W Sylwestra rano przemyślałam sprawę i przypomniało mi się, że mam taka jedną bluzeczkę bez rekawów, która mogę przerobić, bo nie lubię jej nosić - krótka jakaś i za wysoko ma pod szyją. Zabrałam się do przerabiania.
Tak bluzka wygladała po przymiarce na Julii.
A tak na Julce:
I jeszcze bez Julki:
Wybaczcie niewyprasowanie, ale żelazko, no wiecie, padło... I jeszcze przypomnienie o nowym blogu, który cały czas przechodzi zmiany, i się tworzy, a co mnie najbardziej cieszy to pomoc i współpraca z Kasią. Kasia ma większe doświadczenie, dużo pomysłów i na pewno lepiej się zna na komputerach, internecie. Zapraszam na Inspiration for creative. Pozdrawiam serdecznie!!!
Zapraszam Was do nowego miejsca. Jeszcze tam nudno i pusto trochę. Staram sie jak mogę, ale obiad czeka na stworzenie :)
W zakładce "Zasady" znajduje sie kilka przydatnych informacji o tym blogu, zachęcam do przeczytania i zapraszam do udziału w tworzeniu tego miejsca w którym będziemy zbierać inspiracje z których korzystamy.