Translate

18 czerwca 2013

***

   ***

Kocham, 
pragnę.
Ale to takie puste.

Chcę karmić Cię
uśmiechem,
napełniać
ciepłymi słowami,
zapominać
o życiu
i błądzić po bezkresnych morzach
Twojego ciała.
Wspominać
jak było źle bez Ciebie.

Wtedy zabraknie mi tlenu.
Umrę...
          (Alex, 2000r.)

Buciki i czapeczki niemowlęce.

Koleżanka z pracy urodziła śliczną, długowłosą dziewczynkę o niebieskich oczach :) Ostatnio je odwiedziłam, a bo to dodatkowo moje sąsiadki są :) A bez prezentu to tak nie można! Machnęłam w kilka dni takie słodkie buciki i czapeczki.

 Buciki są naprawdę maleńkie, 6-tygodniowy niemowlaczek ma stópkę 9 cm - chyba że jest dużym niemowlakiem. I te właśnie sandałeczki najbardziej mi się podobają. Znalazłam opis wykonania po angielsku, przetłumaczyłam ile moglam, a gdzie nie rozumiałam, to sobie dopisałam po swojemu. Dodatkowo musiałam trochę zmodyfikować wzór z przyczyn włóczkowo-szydełkowych (opis jest na większe szydełko). Opis znajdziecie tutaj: http://thislovelylife-blog.blogspot.dk/2013/03/todays-crochet.html
Tradycyjna czapeczka dla niemowlaczka - i chyba najbardziej praktyczna.

A to kapelusik, raczej tylko jako ozdoba, bo praktyczny to wogóle nie jest.

I jeszcze takie słodkie buciki - bo nie mogłam się powstrzymać i musiałam je zrobić.

Prezent się spodobał, przymiarki poczynione - nawet pasują! Drugie buciki są ciut większe i kapelusik jest oczywiście za duży, ale kapelusik to nie sądzę, by nadawał się do noszenia.
Piękny dzień się dziś zapowiada :) Trzeba się ruszyć, dopić kawkę i do ogrodu :)
Pozdrawiam!!!

17 czerwca 2013

(*)

            "Zamek"

Jestem skazana.
Wyrok wykona moje serce.

Zamkneli mnie 
w zamku na wzgórzu,
gdzie straszy.

Błąkam się
po ciemnych korytarzach.
Wciąż słyszę szepty,
Twój głos.

Twój oddech 
gasi płomienie świec.

Mroczne powietrze
przenika moją dusze.
Strach i zimny wiatr
rozwiały moje włosy.

Wszędzie napotykam zamknięte drzwi,
zgaszone światło.

Tylko jedne drzwi
są otwarte,
piszczą zardzewiałym zawiasem.

Czekasz na mnie,
a ja przyjdę.
                       (Alex, 2000r.)

Małe woreczki szydełkowe.

Woreczek powstał jako dodatek do prezentu dla Julii koleżanki. Tym razem koleżanka okresliła co by chciała dostać na prezent, a że były to lakiery do paznokci, to Julia wybrała lakiery - szkoda że na zdjęciach nie widac kolorów tych lakierów, ale są to naprawdę ładne soczyste kolory, a ja zaczęłam się głowić jak je zapakować... To zrobiłam woreczek. Taki prosty, mały, akurat na kilka sztuk lakierów.


Woreczek się spodobał, nawet inne dziewczynki zwracały na niego uwagę i mówiły, że jest słodki :)
Julia też chciała taki woreczek, to zrobiłam :)

I jeszcze mała przyjemność, czyli kurteczki dla mamy i córki :) A sobie z Julką kupiłyśmy ramoneski :)
 Julki jest jeszcze trochę za duża, ale taka przecena, że grzechem by było nie kupić :) 
Co do wczorajszego wieczornego posta... to chyba pozostawię to bez komentarza. Muszę to przemyśleć, przetrawić, pogodzić się z tym, zastanowić, czy chcę publikować moje wypociny, dość leciwe, naiwne i wielce niedoskonałe.
Dziękuję, że jesteście tu ze mną!
Miłego dnia życzę!
PA!