Translate

18 marca 2014

Ściereczki - szmateczki.

Dziergnełam sobie takie szmateczki. Nie za duże, żeby się tylko w rękę zmieściły i żeby można nimi na mokro coś w kuchni przetrzeć. A bo stwierdziłam, że za mało mam takich ściereczek, a i resztek bawełny to ja trochę (...) mam... i te druty trzeba oswajać... 
Kolory są trochę jaśniejsze i intensywniejsze.

Miałam ich nawet na blogu nie pokazywać, ale nie mam nic innego. Dziergałam na drutach, a że miałam mało włóczki (wiedziałam że mi zabraknie, ale myślałam że najdzie mnie jakiś pomysł w trakcie dziergania, za co się zabrać)... to robótka leży, a ja nie mam pomysłu na kolejną prace. Znaczy mam włóczke na sweterek i chustę do przerobienia, ale co do sweterka nie mam jeszcze pomysłu, a chusty mi się nie chce ruszać...
To już wszystko na dziś. Nie wiem kiedy się odezwę, jak coś dziergnę :)
Pozdrawiam!!!

17 marca 2014

The Exploited węglem.

Tytuł posta nic Wam pewnie nie mówi. A i nie ma co o tym dużo gadać :) Prezent dla męża na urodziny. Wymyślony na szybko, bo prezent który sobie wybrał podwędził tydzień przed urodzinami. To strój do jazdy na rowerze - takie "pinkneobciśloki", z poduszką na tyłku i jeszcze taki specjalny, jeszcze bardziej obcisły strój pod strój własciwy, czyli bielizne... Ja to bym kupiła mu jakiś dres... I podwędził ten prezent tydzień przed urodzinami, bo chciał na rowerze pojeździć, a ja co miałam zapakować? To na szybko wymyśliłam: obraz węglem przedstawiający okładkę płyty zespołu The Exploited "Beat the bastards". 
Wciąż jest dużo błędów w moim rysowaniu, ale nie mam gdzie się uczyć, na co zwracać uwagę, co poprawić itp. Chyba atlas anatomiczny muszę wyciągnąć, bo największe problemy mam z proporcjami.
Nowy tydzień się zaczyna, a ja mam zamiar przebąblować dzisiejszy dzień z chłopcami na kanapie :) Nie dość że jestem przeziębiona i przez zapchany nos czuję się niedotleniona, to jeszcze jestem potwornie zmęczona. Cały weekend mieliśmy gości i trochę odczuwam zmęczenie - chyba nie mam ochoty wchodzić dziś do kuchni... Chłopcy też zasmarkani, to zaraz wskakujemy pod kocyk i oglądamy zwierzątka :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego dnia!

13 marca 2014

Szybki wiosenny komplecik.

Wiosna się rozchulała, czapki "wiosenne" za ciepłe się zrobiły :) Julia miała taka jedną czapkę, chyba sprzed 2 lat i z niej wyrosła. Wiele się nie zastanawiając wreszcie ją sprułam (bo nie uważałam tej czapki za udany wytwór, a Julia wręcz przeciwnie, bardzo ją lubiła). Powstała taka zwykła czapeczka dla Julii, z ciekawym wzorkiem, takim trochę zakręconym :) Do kompletu machnęłam mitenki, wykorzystując włóczkę właściwie do przedostatniego metra różu i przedostatnich 10 cm fioletu :)

I jeszcze wzorek dla zainteresowanych - powiem szczerze, że wzór jest bardzo fajny, aż nie wiem jak to wyszło, że wcześniej go nie wypróbowałam!

I to wszystko na dziś, nie będę już Was zanudzać :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia!!!

11 marca 2014

Urodzinowy komplecik dla Kirstine.

Miała być czerwona czapka. Ponieważ dziewczynka dla której czapkę miałam zrobić, urodziny ma w lutym, to miała to być czapka zimowa. Ale urodziny wyprawiała dopiero w marcu, a i włóczki grubej - takiej jak sobie wymyśliłam w kolorze czerwonym nie mogłam znaleźć. Bo miał to być gruby akryl z dodatkiem wełny, nie mechaty i delikatny. Kupiłam akryl z wełną... ale grubość nie ta. Włóczka fajna, przyjemna do dziergania, miałam robić z podwójnej nitki, ale pogoda mnie uratowała i zrobiłam czapeczkę wiosenną :)
Wymyśliłam sobie prosta czapeczkę, ale z "czymś", wiedziałam też że zamówienie nie ograniczało się do koloru czerwonego, ale mile widziany będzie kolor biały, jako dodatek. I jakoś tak wyszło, że czapka wygląda o tak:
A że włóczki zostało, to zrobiłam jeszcze mitenki do kompletu:
A jakby ktos chciał sobie dziergnąć taka czapeczke to wrzucam też wzór:

Kirstine jest bardzo zadowolona z prezentu. I mnie to cieszy :)
A teraz uciekam bo się dziś nie wyrobię!
Pozdrawiam serdecznie!!!