Szyjogrzej, ja na to mowie golfik, powstał jesienią i jest jesienny. Oczywiście zawsze brakowało czasu na zrobienie zdjęcia i publikacje :) Wzór wykorzystałam ten, z którego w zeszłym roku robiłam szyjogrzej zimowy: wzór na golfik. Wykorzystałam resztkę różowej włóczki z bolerka i powstał taki szyjogrzej:
Taka forma ogrzewania szyi dziecka jest dla mnie idealna, nie wyobrażam sobie powrotu do szalików!
Pozdrawiam serdecznie, a już w weekend kolejna porcja szydełkowych ozdób świątecznych :)
Taka forma ogrzewania szyi dziecka jest dla mnie idealna, nie wyobrażam sobie powrotu do szalików!
Pozdrawiam serdecznie, a już w weekend kolejna porcja szydełkowych ozdób świątecznych :)
Bardzo fajny ocieplacz na szyję:-) I zapewne różowy to ulubiony kolor córki...;-)
OdpowiedzUsuńKochana prześliczny!!!
OdpowiedzUsuńbardzo elegancki. Podoba mi się ta nazwa "szyjogrzej"
OdpowiedzUsuńSuper pomysł:) a tak z przymrużeniem oka, mogłaby być z tego mini spódniczka:D
OdpowiedzUsuńsprawdzają się takie golfiki :)) sprawdzają i jaki on słodki :))
OdpowiedzUsuńdaleka wyglada jak spodniczka! Powodzenia na egzaminie, jestem pewna, ze pojdzie ci swietnie, a ja zycze, by poszlo ci doskonale!
OdpowiedzUsuń