Translate

11 października 2010

Sernik z dulce de leche

Zalegała mi w lodówce puszka masy krówkowej, zwanej też masą karmelową, lub dulce de leche. Zbliżał się nieubłagalnie szybko :) 10.10., więc bez kombinowania, szukania klikam na Moje Wypieki w tagach zaznaczam masę karmelową i jest: sernik z dulce de leche. Uwierzyłam Dorocie na słowo, że nie będzie przesadnie słodki i nie zawiodłam się. Pysznie karmelowy, sernikowy, prosty, dość szybko się go robi i co najważniejsze na obczyźnie - można użyć do niego zastępstwa sera twarogowego - qvarka.
Ja nie robiłam tylko jednej warstwy samego karmelu, ponieważ moja masa byłą zbyt gęsta.


Więcej zdjęć (i lepszych) nie ma, bo sernik znikł :)

A ser twarogowy na sernik w Danii można kupić w Netto i sklepie Fotex, również w wersji waniliowej:


10 października 2010

Baleriny z podeszwami

Wykończyłam wreszcie baleriny dla synów. Podszyłam je skórą. 
Nie wiem jak to w Polsce z kupnem prawdziwej skóry, ale myślałam, że więcej zapłacę, a za 70 dag dałam 70 koron, czyli ok 35zł. W ciężkim szoku byłam też gdy się z Panią w sklepie z włóczkami dogadałam (po duńsku :)), że jest taki specjalny preparat dający gumową powłokę na podeszwy, kosztuje to 40 koron, czyli ok 20 zł. Myślę, że w niedługim czasie poeksperymentuję z tym preparatem, to się podzielę wrażeniami :)
No ale wracając do balerin, te dla synów prezentują się tak:


Dla córki mam jeszcze nie podszyte baleriny z tej samej niewdzięcznej włóczki (kupiłam ją nie wiem po co i dlaczego, i  przez rok myślałam co z nią zrobić):

I ostatnie baleriny też podszyte skóra, dla córki do przedszkola:


Opis:

  • wzór od Antoniny
  • włóczka: "ta maziowata" - melanż "włóczka skarpetowa" w dosł. tłum., fioletowa - 100% naturalna wełna
  • szydełko nr 2 - melanżowe i 4,5 - fioletowe
                                                      
Antonino: oj wzór się przydał i to bardzo i nie prędko o nim zapomnę!

08 października 2010

Akcja balerinki rozpoczęta!

Na pierwszy ogień zmajstrowałam balerinki dla synów :) Trochę zmodyfikowałam wzór od Antoniny i "męskie baleriny" zrobiłam. Aż dwie pary takich samych, ale na zdjęciu tylko jedne, bo druga para balerin "uciekła". Kupiłam też kawał skóry i mam zamiar je jeszcze podszyć.
Dowiedziałam się dzisiaj że istnieje taki specjalny płyn którym się smaruje podeszwę, suszy, smaruje, suszy, aż powstaje taka gumowa podeszwa. Jak kupię i przetestuję to się podzielę wrażeniami :)


                                                        
beso_78, reni: dziękuję za komentarze i odwiedziny w moich skromnych progach :)

07 października 2010

Świątecznie się robi...

... a tu dopiero październik!!! Na blogach i forach dziewczyny dziergają Anioły, bombki i inne akcesoria świąteczne. Ja jeszcze nawet stroika jesiennego nie mam!!! I znowu obudzę się na Pierwszą Gwiazdkę bez szydełkowych ozdób na Boże Narodzenie... Ale znalazłam sposób na to, żeby takie cuda mieć na choince :) Na jedno Candy już się zapisałam, gdzie do wygrania Anioł, a teraz znalazłam Candy u Janeczki. Do wygrania Anioł, bombki, albo dzwonki. Wszystkie piękne. 



A ja czekam na ładny dzień żeby pochwalić się zdjęciem firanki (bo jak były ładne dni, to zapomniałam...), w szewca się bawię i obszywam balerinki skórą i myślę nad rozpoczęciem pracy z muliną :)- na razie tylko myślę :)