Translate

27 października 2011

Brązowe kolczyki.

Dziś pokażę brązowe kolczyki na kołach. Zrobione dla koleżanki, ze specjalnym naciskiem na brązowe, a że ja nie miałam akurat kordonka brązowego, to wykorzystałam mulinę, a najpierw ją rozpołowiłam. Wyszły bardzo delikatne i najważniejsze, że się strasznie podobały :) 



Dziś krótki post. Ja wczoraj zaliczyłam ostatni moduł w szkole :) I jeszcze tylko pod koniec listopada państwowy egzamin pisemny, w grudniu ustny i koniec :) I wszędzie już Święta czuć! W mieście Randers już są lampki na drzewkach. A najpiękniej jest w sklepie "Føtex"- na samym wejściu stoi gromada skrzatów i skrzacików:) Ja już zaczęłam ozdoby świąteczne dziergać, ale pokażę je za jakiś czas:)
Pozdrawiam!

22 października 2011

Chusta do zimowego płaszczyka.

Hmmm... Zacząć muszę od tego, że nigdy nie miałam okrycia wierzchniego w takim kolorze, na zdjęciach nie widać dobrze koloru, ale jest to coś jakby śliwkowy kolor,  chyba nawet bakłażan. Ten płaszczyk dostałam od Babci :) Mam taką fajną Babcię, kupiła sobie płaszczyk z kapturem, choć nie lubi kapturów, założyła, wyszła na dwór i się wróciła po swojego leciwego futrzaka o umaszczeniu "Geparda" :) A ja dostałam fajny krojem płaszczyk, z kapturem - a ja lubię kapturki, i z ciekawych materiałów - wełna jagnięca i alpaka strzyżona - ciepło brzmi :)
Nie miałam koncepcji na kolor dodatków, przymierzałam różne kolory do tego płaszcza, ale nic mi nie pasowało. Może któraś z Was ma doświadczenie z takim kolorem? Ja zdecydowałam się na bezpieczną czerń, a miałam dwa motki delikatnego akrylu o podwójnej nitce - kupiłam już jakiś czas temu, wyprzedawali je bo banderole były odwrotnie przyklejone :) Zaczęłam od szydełka nr 2,5 a skończyło się na tym, że chusta jest robiona szydełkiem nr 4 :) Właściwie to dopóki nie zobaczyłam jak wygląda cała chusta, to nie podobała mi się, te dziury jakieś takie były... fuj... Dziwnie mi się robiło nowym wzorem i kilka razy poważnie myślałam o powrocie do wzoru, którym w zeszłym roku robiłam chustę. Ale jak zobaczyłam efekt końcowy - delikatna, zwiewna, fajnie wyszło :) Ja jestem z niej zadowolona, teraz jeszcze tylko czapę trzeba udziergać i na zimę będę gotowa.
Zdjęcia robiłam w plenerze, już dobry miesiąc temu, bo w domu nie mogłam złapać światła.



I jeszcze płaszczyk w całej okazałości:
A teraz dla chętnych wzór chusty:


I to wszystko na dziś :) Pozdrawiam serdecznie :)
P.S. Nie wiem jak w Polsce, ale w Danii już się robi fajnie, tak świątecznie, w sklepach już są ozdoby i specjały świąteczne. Fajnie się robi, zima idzie :) Wiem, dziwna jestem, ale lubię wszystkie pory roku i nie przeszkadzają mi ani ekstremalne mrozy, ani upały :)

18 października 2011

Jabłecznik na ciepło z bitą śmietaną.

Pewnego dnia przygotowywałam jabłka na jabłeczniki. Po zapakowaniu ich w słoiki zostało mi nadzienia, a już nie miałam przygotowanych słoików. Więc zagniotłam szybko ciasto, z przepisu na ciasto rabarbarowe, bo wcześniej już robiłam to ciasto i wydało mi się idealne do kwaśnych jabłek. Tak powstało pycha ciasto, a jak się piekło, to się dowiedziałam, że okazja też się znalazła, żeby coś uczcić. Ciepły jabłecznik podałam z bitą śmietaną, brakowało jedynie ajerkoniaku, ale i tak było pycha!
Dziś wygrałam rozdawajkę u Kasi :)
A już wkrótce kolejne szydełkowe prace, ale póki co mam sajgon w domu... Dzieci mają ferie... A ja marze o dniu spędzonym samotnie w domu, by doprowadzić go do stanu używalności...
Pozdrawiam!
 

13 października 2011

Woreczki z samochodami dla Przedszkolaków.

Dla moich małych Przedszkolaków zrobiłam dwa woreczki na owoce. Ponieważ chłopcy uwielbiają samochody, przygotowałam dla nich coś specjalnego. Co prawda jak dla mnie to samochody wyglądają jakby miały problemy z uśmiechem - nie podoba mi się efekt końcowy, ale chłopcy jak tylko zobaczyli samochody, od razu wiedzieli co to jest za samochód.
Bez zbędnego gadania prezentuję woreczki:
Zdjęcia wyszły straszne, ale ja nadal telefonem się muszę posługiwać...
W tym tygodniu udało mi się skończyć kilka zaległych robótek. Właściwie to roboty było łącznie może na godzinę, ale najważniejsze że już mam to z głowy :) Pozrzucam zdjęcia w przyszłym tygodniu i wkrótce pokażę moje ostatnie "dzieła". A w ramach ciekawostki, od poniedziałku, przez cały tydzień będziemy się z dziećmi byczyć w domu, bo będziemy mieć ferie "kartoflane" - na wykopki :) Trzeba w końcu ogród na zimę przygotować :)
Pozdrawiam!