Translate

23 września 2013

Cukiniowe jesienne ciasto.

Jesień przyszła, kolorowo się robi :) Wczoraj bylismy na spacerze, żołędzi jest dużo, ale coś kasztanów mało. Pogoda jak to na jesieni - wietrznie, choć ciepło pomiędzy podmuchami. Trochę jesiennych ozdobników wczoraj powstało, w planach kolejne, tylko tych kasztanów mało! Całą wieś obeszliśmy, i tylko kilka kasztanów, a ja ich potrzebuję dużo... Może po tych wiatrach spadna, bo na drzewach są, ale coś spadać nie chcą. 
Tak z okazji jesienii, w kuchni zrobiło się równie jesiennie - szarlotki, aromatyczne wypieki z cynamonem, kardamonem..., lekko wkraczamy w smak pierników, dużo jabłek, śliwek. 
Kilka tygodni temu zrobiłam cistao z cukinią - pierwszy raz w życiu jadłam i oczywiście robiłam, ciasto z cukinią - niesamowite... już kolejna cukinia czeka na zrobienie z niej ciasta :) Ciasto jest pyszne... jesienne, aromatyczne, z bakaliami, rozgrzewające, energetyczne i co ważne długo zachowuje świeżość i miękkość. Przepis: Ciasto z cukinii.


Dziś mam spokojny poniedziałek... Oczywiście zmiana pościeli, ręczniki, obiad, bułki, prasowania pół godziny, ale jakoś bez stresu, może jeszcze zanim wyruszę do pracy to zdążę zrobić zdjęcia jesiennym dekoracją, które wczoraj poczyniłam :) Zmykam, bo tak planuje w 2 godziny się wyrobić ze wszystkim :)
Pozdrawiam serdecznie!!!

20 września 2013

Drożdżówki "Chelsea Buns".

Zawiesiłam się kilku cudnych blogach, tak z samego rana, głowa aż syczy z nadmiaru pomysłów, które widziałam, a czasu jak na lekarstwo. Już mam opóźnienie, bo powinnam już kończyć post, a ja dopiero zaczynam. 

Dziś, tak na weekendowy wypad, z racji stabilnego nadzienia - drożdżówki Chelsea Buns. 
Długo wogóle na nie nie zwracałam uwagi. Aż się zdecydowałam i znów plułam sobie w brodę - bo okazały się pyszne! Nadzienie nie wypływa, nie brudzi, więc można je spakować na piknik, czy wycieczkę. No może jakaś rodzynka wypaść, ale to nie dżem czy budyń - jak skapnie to nie ma ratunku.
Drożdżóweczki są proste w składzie, bez fajerwerków, a jednocześnie pyszne w tej prostocie. I do tego ta glazura... pierwszy raz robiłam taką i mam zamiar na wycieczkowe drożdżówki robic taką glazurę a nie lukier. 
Przepis na Chelsea Buns znajdziecie oczywiście u niezawodnej Doroty :) o tutaj: Chelsea Buns

Wczoraj zakończyłam definitywnie przygode z dwoma kamizelkami dla chłopców. Jutro zrobię zdjęcia to pokaże je w przyszlym tygodniu. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu!

19 września 2013

Najlepsze i idealne bagietki na zakwasie.

Uwielbiam dobre bagietki. Mam takie wspomnienie z dzieciństwa, kiedy to coraz więcej produktów można było dostać, kiedy to wolny rynek stawał się wolny. Mój tata wtedy pomagał uruchomić koledze piekarnię i chwilę tam pracował, a jako pierwsze przywiózł nam z pracy bagietki. Pyszne, chrupiaca skórka, sprężysty miąsz i te cudne bąbelki na spodzie! To one mi zostały w głowie :) Teraz już wiem, że te bąbelki to wynik wgłębień w specjalnej do bagietek blaszce :) Czy ten smak można odtworzyć? Nie. Ale można spróbować upiec bagietki, które może smakiem nie będą takie jak ze wspomnień (zreszta wydaje mi się że we wspomnieniach smaki zawsze są idealne), ale będą nas zadawalały smakiem i strukturą. Dobrego przepisu szukałam długo. Jednym z pierwszych wypieków chlebowych w moim życiu były bagietki... zwykłe na drożdżach, rozlały się, zrosły, wyszedł płaski placek... ale zawzięta jestem i te bagietki na drożdżach juz opanowałam i bez problemów wychodzą takie jakie być powinny. O tych bagietkach na drożdżach pisałam tutaj: Bagietki. Ale to nie ten smak. Szukałm dalej, próbowałam różne przepisy, ale to nie to... Jak zaczęłam przygode z zakwasem, to właściwie od razu zabrałam się za przepis na bagietki od Doroty - jak zawsze same niezawodne przepisy!
Bagietki są pyszne, takie mi do szczęścia wystarczą. Nie mają bąbelków na spodzie, ale sobie kupie taką blaszkę i bąbelki też będą :) Może i piekne nie są, nie mają pieknego kształtu bagietek, ale i tak sa piekne i pyszne :) Powiem Wam szczerze, że czasem jak mi się nie chce robic zakwasu, to sobie pomyślę o tych bagietkach i już mi się chce. Dla nich warto! Chrupiąca skórka, puszysty miąsz, smak bagietkowy... pyszne.

Przepis na te bagietki znajdziecie tutaj: http://www.mojewypieki.com/przepis/pszenne-bagietki-na-zakwasie. Przepis jest na 8 małych bagietek, ja zrobiłam 4 duże, wyszły wielkością akurat na blachę do piekarnika. Ponieważ nie mam blaszki do bagietek, to poradziłam sobie inaczej: na papierze do pieczenia poukładałam takie  "zapory" z folii aluminiowej, żeby się bagietki nie zlepiły. Choć w kilku miejscach bagietki wrosły się w folię :) Pomiędzy zapory włożyłam bagietki. Przecinałam je żyletką, ciasto jest delikatne i mogło by opaść pod naciskiem noża.
Polecam te bagietki, nawet jeśli dla nich będziecie musiały zacząć przygodę z produkcją zakwasu - warto, są naprawdę pyszne. Nam idealnie się sprawdzały na ogniska, żeby w nie wcisnąć kiełbaskę - nie rozpadały się jak chleb czy bułki pod wpływem ściskania kiełbaski w pieczywie przez dziecięce łapki.
Miłego dnia życzę i pozdrawiam serdecznie!!!

18 września 2013

Tort "Dwa Michały".

Od dziś do... nie wiem do kiedy będą same kulinarne posty. Mam dość dużo zdjęć wszelkiego rodzaju wypieków, zbieranych przez ostatnie kilka miesięcy. Robótkowo pustka, znaczy nie pustka, ale pustka, już tłumaczę, otóż:

1. Dwie zazdroski czekają na zakup tego czegoś do powieszenia, póki co nawet nie usztywnione leżą i czekają.
2. Torebka, której skończyc nie moge bo nie mam rączek drewnianych.
3. Druga torebeczka bez podszewki, bo niby mała była, a mnie wkurzyła i jak ją skończyłam to od razu schowałam.
4. Komódka i skrzyneczka czeka cierpliwie na wenę i decu...
5. Dwie kamizelki, które mnie chyba wykończą... już miałam jedną całą zrobioną, konczyłam drugą i stwierdziąłm, że spróbuje zmniejszyć kaptur, bo w tej pierwszej jakiś taki wielki wyszedł... i masz! kaptur wyszedł lepiej i musiałam pruć...
Coś mi ostatnio nie idzie.
Może to i dobrze, pokażę trochę kuchennych wyczynów.
Zacznę od tortu dla moich synów na urodziny. "Dwa Michały" dla dwóch chłopców - tort o smaku popularnych cukierków i z orzeszkami. Nam smakował bardzo, ale polecam go dobrze ochłodzić - nawet przez noc. Krem do tortu jest niesamowity, poniewaz do jego przygotowania nie potrzebujemy ani jednego cukierka Michałka! Więc jest to plus dla tych wszystkich którzy mieszkają poza granicami Polski :) 
U mnie tort bez wiekszych ozdób, bo świeczki były najważniejsze :)
Przepis na tort znajdziecie tutaj: http://www.mojewypieki.com/przepis/tort-dwa-michaly
Cały tort obsypany orzechową praliną (przepis tutaj, pod lodami: http://www.mojewypieki.com/przepis/lody-pralinowe). 
Oczywiście znowu cos odwaliłąm i zgubiłam zdjęcia z przekroju.... a przy okazji jeszcze jeden tort mi zaginął, a prócz tego że strasznie smaczny był, to jeszcze taki ładny. No trudno, mam chociaz pretekst żeby zrobić go jeszcze raz :) 
Byłam wczoraj z Julią na tenisie :) Fajnie było... Dziecko zadowolone, co jakiś czas mi machała i piszczała, że chce tu chodzić i się uczyć :) Ja myślałam, że mi pójdzie dóżo gorzej, a poszło całkiem sprawnie, trener zwrócił mi tylko uwagę na ustawianie się przy serwach. ja nigdy o sportach jako takich nie myślałam, bo fizyczność nie ta, niska jestem, pierś się ma że jak podskoczę to zęby moge sobie wybić, szczupła też nie jestem. Ale jak sie patrzy na tenisistki... taka Serena, albo Balotelli, co Wimbledon wygrała... Pogramy sobie, a co :)
Zmykam, bo mało mam czasu dziś na domowe obowiązki... 
Pozdrawiam serdecznie i miłego dnia życzę!!!