Translate

14 marca 2012

Decupage'owe "naciepielanki".

Teraz już mi lepiej wychodza "naklejanki - decupage". Ale początek to był straszny! Najpierw się namęczyłam z malowaniem - bo jasno pomarańczowe pudełko malowałam rozwodnioną białą akrylówką - bo stara była. Potem naklejałam jak sie da i gdzie się da i ćwiczyłam. Na koniec zamalowałam całość lakierem w sprayu, ale takim bez połysku - samochodowy, ale do reperacji - jakiś tam specjalny, nie widać go a czuć w dotyku.

Jednym slowem naciepieliłam tych serwetek na tym pudełku! że az dziwne, że w środku nic nie przykleiłam :)
Teraz już mi lepiej wychodzi, choc nadal jestem nie zadowolona, bo te jakieś przecierki, cieniowania... A gdzie mi nie wyszło to farbka różową na końcu i jakoś jest :)
Najważniejsze że z "naciepielonego" pudełka zadowolona jest jego właścicielka i zrobiła z niego kuferek na ciuszki dla lalek :) 


P.S. Naciepielone - znaczy nadmiar czegoś.

09 marca 2012

Szydelkowa firaneczka.

Jak nazbiera mi sie prac do pokazania, to później publikuję je w porządku chronologicznym. Ale nie tym razem! Nie wytrzymam długo i musze pokazać już dziś, bo jestem z niej bardzo dumna! Liczenia oczek początkowych nie wspominam miło. Na długość firanka ma 214 cm. Jak przeliczylam ile oczek powinno byc, to aż mi się gorąco zrobiło. Wzięłam kartkę i długopis i po każdej 50 robiłam kreseczkę :) I się nie pomyliłam! Wzór właściwie prosty, A długość jednego rzędu zmobilizowała mnie do niepopełniania błędów... zrobiłam jeden błąd i po spruciu  prawie całych dwóch rzędów już więcej się nie myliłam - aż mi się skojarzyło z saperami - saper myli się tylko raz :) A co najbardziej mnie zaskoczyło, to na całą firanke poszedł mi cały motek kordonka i z drugiego jakieś 3/4, a myślałam, że pójdą ze 3 motki! Robiłam szydełkiem nr 1 a kordonek o parametrach 100 g na ok. 560 m. 

A wyszlo mi tak:

jedyne co mi się nie podoba to boki, bo się zawijają. Lepiej widać to na pierwszym zdjęciu. A i tak dałam o jedno oczko/ jedno nawinięcie słupka więcej niż było w schemacie, a wyglada tak jakby było za mało! Ale może być, akurat tam są sznurki od rolet, to może być :) I tak jestem zadowolona! 
Wzór wydrukowałam już dawno temu, a teraz nie moglam znaleźć skąd - a chciałam jeszcze raz spojżeć czy napewno taką firankę chcę :) Więc jakby ktoś chciał wzór, to prosze pisać, zeskanuję i prześlę. 
Ja sobię dzisiaj kupiłam zetaw 25 pędzelków w etui :) Różne rodzaje, grubości, a dwa to gąbki na patyczkach :) Oj bedę szaleć :) Już w nastepnym poście pokażę moje próby decu :)
Pozdrawiam! 

07 marca 2012

Szydełkowe ściereczki.

Nie są to łapki kuchenne... Potrzebowałam ściereczek, żeby przetrzeć deseczkę, stół, czy blat... Tak na szybko, "na sucho" i żeby nie duża była. Kupiłam sobie 3 sztuki, takie  ładne czerwono - białe :) Ale to za mało i sobie wydziergałam z resztek bawełny i mam ściereczki, takie jakie miały być. Dwie zielone to nawet na drutach robiłam! Mam kilka takich "kupnych" ściereczek dzierganych, mają zastosowanie "na mokro"- oczywiście lepiej się prezentują niż moje, ale i tak jestem z nich zadowolona, bo są bardzo przydatne.

Na zdjęciu zabrakło jednej sciereczki w fioletach - bo chwilowo na służbie była. 


U mnie kolejne prace wykończone i już w piątek kolejny post szydełkowy. Marzy mi się cały dzień pracy w ogrodzie, ale... dzisiaj spadł śnieg... Ale za to weekend ma być piekny, więc już zbieram moce :) A i tak gdzies pomiędzy deszczem, a wiatrami udało mi się oczyścić z liści, trawy i tego co wyrosło niepożądanie,  rabatkę z kwiatkami cebulowymi :)
Pozdrawiam!

03 marca 2012

Kolekcja dla lalek.

Szybko przechodzę do sedna: z resztek włóczek powstała spora kolekcja ubranek dla lalek. Dziś prezentuję część z nich.


nie wiem czy to widać, ale lalka ma też rękawiczki na sznureczku, żeby się nie pogubiły



Tyle na dziś. Uciekam robić wiosenne porządki :)
Pozdrawiam!