...jestem sobie Alex, matka, żona. Lubię wieczorkiem filmy kryminalne i szydełko w dłoni, wyżywam się w kuchni, uwielbiam pieczenie (ech, a mama i tata powtarzali, że ja w kuchni to katastrofa), ogród, wieś i moje życie pomiędzy fjordami nad Kattegartem.
No....lalki przygotowane na wszystkie pory roku i wszystkie okazje!
OdpowiedzUsuńŚWIETNE, POZDRAWIAM
OdpowiedzUsuńSuper kolekcja:-)
OdpowiedzUsuńMasz głowę usłaną pomysłami. Cudnie
OdpowiedzUsuńlala ma wyprawke jak sie patrzy :)))mozna ubiarac, przebierac :))))
OdpowiedzUsuńSwego czasu też ubierałam lalki dla chrześnicy. To była świetna zabawa:)
OdpowiedzUsuńPiękna kolekcja powstała a i nitki zamiast do kosza dostały drugi żywot:)
no to mają lale ubranek do wyboru! podziwiam za cierpliwość w tak drobnej pracy. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńśliczne ubranka
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się ta przedostatnia kreacja ze spódnicą w ananaski. Reszta też high fashion :)
OdpowiedzUsuńwspaniałe ubranka, te kupne to maksymalnie rok i całe porozdzierane a te to pewnie na całe zycie:)
OdpowiedzUsuń