Translate

19 października 2012

Ufilcowane przez Julię.

Dziś chce się pochwalić tym co Julia ufilcował z filcu który otrzymała od Anstahe. Oczywiście ja kompletnie nie wiedziałam co jej jest potrzebne oprócz tego filcu i igiełek, ale dziecko mi dokładnie wytłumaczyło, że potrzebuje czegoś na czym będzie filcowała żeby jej się nie powbijało i że chce kawalek filcu na którym może umocować to co chce zrobić.

Zabawa była przednia, a że był to dzień w którym Julia całą paczke otrzymała - to też w fartuszku nawet filcowała.


A teraz co powstało:
Muszę kupić opowiedniej wielkości ramkę, bo te które mam wolne sa za małe albo dużo za duże.
Teraz Julia obmyśla i podgląda jak ufilcować kwiatek. Ogląda filmiki na You Tube :) Chciałaby spróbować z mydłem, ale nie wiem czy to ma  być szare mydło? U nas brązowe mydło jest w płynie, albo w płatkach, nie widziałam szarego. Chyba są brązowe w kostce, ale nie wiem czy to tylko taki kolor czy ma właściwości jak polskie szare. Może któraś z Was może mi wytłumaczyć czy mydło ma byc szare w kostce, czy może byc w płynie - to nie to samo co mydła do mycia rąk w płynie, a może nadaje się to w płatkach? A może wiecie gdzie znajdziemy jakąś porządną szkółkę filcowania?
Cudownie jesiennego i pięknego weekendu!!!
Pozdrawiam!!!

18 października 2012

Kosze na zabawki.

Miał dzis być post z przepisem na ciasto, ale muszę go przetłumaczyć, to wymaga czasu chwilę, a ja mam dzieci w domu i czasu nie potrafię zagospodarować. Już 10, a ja nic jeszcze nie zrobiłam! Wstajemy później, śniadanie jest dłuższe, później sprzątanie po śniadaniu, robię chleb i ewentualnie jakieś pranie wstawić, obiad i to tyle. Żadnego sprzątania, pranie do poukładania czeka juz drugi dzień. Pewnie lepiej by mi było z organizacją czasu gdyby nie to że ostatnie dwa dni chłopcy chorowali i raz Jędrek leżał mi na kolanach prawie cały czas, nastepny dzień Franek... Chociaż podziergać sobie mogłam.

Dlatego wrzucę dziś zdjęcia koszy na zabawki. Przeżyłam koszmar plastikowych koszy, na które dzieci wchodzą - swoją drogą były one bardziej interesujące niż same zabawki, rzucają nimi, chowają sie pod nimi...plastiki pękają, a to jednak może byc niebezpieczne. Postanowiłam pozbywac sie tych plastików i w zamian za nie szyć kosze. Na razie dobrze się sprawdzają - łatwo je przenieść, zajmuja mniej miejsca bo niepełne można zagiąć. Kosze wyglądają tak:
Tyle na dziś. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i odwiedziny!
Pozdrawiam!!!

17 października 2012

Słoje na zioła i dekoracyjne "bomby" decu.

Ozdobiłam słoje na lawendę i miętę. Duże słoje. Ale mam też mniejsze, na pietruszkę, bazylię itp. Są już ozdobione, ale musze popracować nad brzydkimi zakrętkami. Dlatego dzis pokażę tylko te duże słoje.


A teraz "bomby". Bomby to nic innego jak "dizajnerskie" młynki... "Danish design" czasem mnie zaskakuje.
A że takie stały łyse, to je ozdobiłam.



A pod kulą jest:
To tyle na dziś.
Ferie i czasu wybitnie mało.
Pozdrawiam!!!

15 października 2012

Dyniowa dekoracja szydełkiem.

Dawno nie bylo nic szydełkowego. Właściwie to cały czas cos dłubię na szydełku, ale muszę zdjęcia porobić. 

Strasznie mi się podobaja dynki ozdobne. Kiedyś rodzice mieli takie w swoim ogródku i co roku kiedy przychodzi sezon na takie dynie to ja pluję sobie w brodę, że ich nie zasadziłam. Tym razem jednak, zapisałam sobie na karteczce ktora juz  wisi w kuchni - więc jest szansa, że nie zapomnę:) Oczywiście mogę kupić takie dynie, ale jednak co swoje to swoje. 
Postanowiłam zrobić dynie szydełkowe - szukałam wzoru i nagle mnie olsniło, że mam schemat na dynie w gazetce szydełkowej :) Troszkę zmodyfikowałam schemat i zrobiłam dwie dynie, biała wyszła troche dziurawa - zwalam to na włóczkę :) A że w koszyczku było łyso to zrobiłam jeszcze kiść winogron. Do kompozycji dokładam kasztany, kolorowe liście i małą ozdobę jesienną mam :)
U nas zaczęły się ferie i ładna pogoda :) Trzeba posprzatać i może jakiś spacerek :) 
A ja musze sobie spowrotem nastawić budzik na ten tydzien, bo liczyłam że dzieci mnie obudzą o dość sensownej porze, a wstali łaskawie o 8.30... Franek jeszcze śpi. Ale daję mu pospać, bo wieczorem się kręcił, może przez katar źle spał, a czy on wstanie o 7 czy o 10 to i tak grzecznie zasnie przed 20.
Teraz uciekam. Mam nadzieję, że uda mi się jutro znaleźć chwilę to post będzie. 
Pozdrawiam serdecznie!!!