Translate

07 marca 2011

Wczesno wiosenny komplecik: chusta i mitenki.

Udało mi się wreszcie skończyć komplet :) W ostatniej chwili... Już w zeszłym tygodniu było na tyle ciepło że mogłam chodzić w płaszczu, a dodatków jeszcze nie miałam...
Chusta najpierw miała być kominem, potem powstały mitenki, a że włóczki zostało mi dużo... to zaczęłam robić chustę i tak jakoś ten komin mi się odwidział i skończyło się na mitenkach i chuście. Prezentację zacznijmy od chusty:


Już drugi raz - i na pewno nie ostatni - robiłam chustę z tego wzoru. Uwielbiam ten wzór i chusty - są super do układania, na wiele sposobów - a to jak dla mnie jest bezcenne - praktyczność - elegancka, codzienna, może i być na "szybko", żeby się nią otulić i wyskoczyć do sklepu na chwilę :)
I jeszcze wzór:


Do chusty zrobiłam sobie broszkę, żebym nie musiała co chwilkę jej poprawiać:


Wzór broszki:


Czas na mitenki:




I tutaj jest ten mój cały problem: nie mogłam znaleźć inspiracji na to co miało być na nich... jakaś kompozycja kwiatków i listków - ostatecznie powstały takie kwiatki, czy jestem zadowolona, nie wiem, okaże się po kilku dniach używania.
Wzór kwiatków jest mój: alex's design. Wzór mitenek:


Ja jednak zmieniłam trochę: robiłam od dołu ściągacz półsłupkami relifowymi, nie robiłam z dwóch części tylko na około.

 Opis:

  • włóczka akryl 100%
  • szydełko 3,5
  • wzory powyżej
Co będzie następne? Nie wiem mam kilka półproduktów, a co wykończę jako pierwsze? Nie wiem na co przyjdzie mi wena :)
Póki co przyszła wiosna, wczoraj byliśmy w ogrodzie i zaczęliśmy prace ogrodnicze - ja już popodcinałam krzewy, pousuwałam suche gałęzie, a teraz czekamy na dzień bez przymrozków, żeby przekopać ogródek :) I zaczynamy:)
Pozdrawiam wiosennie!
                                                             
Beso_78, Janeczkowo, Guga, Lamika88, Makneta, Agawu, Bean, Antonina, Terra, Pandora: Dziękuję Wam bardzo :) Bardzo mnie budują Wasze komentarze.
Agnieszka: dokładnie: "jak mała czarna" :) Witam u mnie!

04 marca 2011

Karnawał i duński fastalavn oraz "Fastelavnsboller "- czyli ptysie.

Kilka słów o FASTELAVN (źródło: Wikipedia):
"Fastelavn – nordyckie, a głównie duńskie święto karnawałowe, obchodzone siedem tygodni przed Niedzielą Wielkanocną. Fastelavn wywodzi się z chrześcijańskiej tradycji karnawału, nazwa święta pochodzi z dolnoniemieckiego słowa vastelavent[1] ("wieczór przed świętem"). Początkowo Fastelavn było ostatnią okazją do zabawy przed nadejściem Wielkiego Postu. Dziś święto to można określić mianem duńskiego Halloween – dzieci przebierają się w kostiumy i gromadzą słodycze. Nordyckiego Fastelavn nie można jednak nazwać świętem religijnym. Przeciwnie, Kościół i przed i po Reformacji aktywnie starał się go zabronić[2]. Mimo protestów Kościoła tradycja przekazywana była z pokolenia na pokolenie, a samo święto traktowano bardziej jako wyznacznik zmiany pory roku i rozpoczęcia związanych z tym prac, niż jako zwyczaj religijny.
A co się robi w taki Fastelavn?
A no się dzieci przebierają, chodzą po domach zbierają słodycze, śpiewają piosenkę, że chcą bułeczki słodkiej, bo jak nie to narobią krzyku. Uderzają kijem w beczkę - by się dostać do słodyczy (dawniej w beczce był czarny kot - w ramach odganiania zła - tłukło się kota aż padł...)
http://dufners.blogspot.com/2009/03/festelavn.html
A co specjalnego  się je w taki dzień? Fastelavnboller - czyli nasze polskie ptysie. Są też bułki drożdżowe ze śmietaną i oczywiście ogromne ilości luru i czekolady na nich...
Ja też zrobiłam.
W dwóch wersjach. Najpierw zrobiłam coś jak eklerki - miały to być zeppole (kliknij), ale stwierdziłam, że nie ma mowy, żeby chłopcy ogarnęli jedzenie bułeczek z kremem na zewnątrz, więc kremo-budyń trafił do środka - wraz z wiśniami w sosie.

przed przykryciem
po przykryciu



Dnia następnego na fastelavn machęłam ptysie - co tu pisać jakieś inne nazwy?!

Jeszcze o fastelavn coś dopiszę - dzieci przygotowują sobie gałązki obwieszają kolorowym papierem (również wycinankami czarnego kota) - rano budzą nimi rodziców a w nagrodę za tą pobudkę liczą na bułkę ze śmietaną :).
http://www.familiejournal.dk/Handarbejde/Tips/2011/02/09-Fastelavnsris.aspx


Ja dziś byłam na Fastelavn u opiekunów moich chłopców- choć jest to typowo dla dzieci zabawa - bo dla dorosłych jest karnawał - ale się ubawiłam razem z dziećmi jak nic! A co było najfajniejsze to to że rodzice tez się poprzebierać i to bez uzgadniania tego między sobą - fajnie że rodzice też się potrafią bawić, potem wszyscy na podłogę na kawkę i bułki ze śmietaną :) 
A ja tak po cichu liczę na to, że w ten weekend uporam się z ozdobieniem mitenek i pokażę mój komplecik - bo wizję wreszcie jakąś mam!
                                                                         
Anioły Anielki: Sama się ucieszyłam jak się dowiedziałam o tych ptysiach, bo bułki drożdżowe z bitą śmietaną jakoś mi nie podchodzą...
Lacrima: tak tłukło się aż padł, na szczęście to zamierzchłe czasy, a teraz już się nawet sztucznych kotów nie męczy w beczkach.
Lamika88 i Agaw: Cieszę się że Wam się podobają moje słodkości i zachęcam do ich wypróbowania - bo nie takie to trudne jakby się wydawało!

01 marca 2011

Małe pączusie - na Tłusty Czwartek.

Tłuściutki czwartek się zbliża -  a ja odkryłam przepis na pączusie. Poznałam je w dzieciństwie i tak i się będą kojarzyły ze spacerami z Babcią pod Tężniami w Ciechocinku. Moja Córka też miała okazję je poznać, ale nie chłopcy. O nie! Przecież muszą poznać smak i rozkosz wciskania tych małych kulek do buzi! Więc jak tylko pojawił się przepis (na stronie Moje Wypieki - kliknij) na pączusie - musiałam zrobić!
Są maleńkie (wycinałam kieliszkiem!), pyszne, słodki jest tylko lukier, znikło wszystko, co do jednego! Chłopcy tylko podbiegali do stołu i na paluszkach się wspinali po jeszcze. Dałam im swobodę i nie wyliczałam - w nagrodę bo ładnie obiad zjedli :)


Polecam na tłusty czwartek - zwłaszcza dla zapracowanych w ten dzień bo roboty  nimi dużo mniej - nadziewać nie trzeba, a bynajmniej nie są "beznadziejne".
                                                                      
Terra: Ten jeden dzień w roku... skuś się! A takie malutkie to nawet nie widać kiedy się je je, a co z oczu to sercu lżej - czy jakoś tak :)
Piuma (Asia): To jak się do mnie wybierasz to od razu zamawiam z Polski dobrą kawkę Tchibo żółtą lub exclusiv, bo bardzo lubię, a tu ni ma...
Katarzyna/Kathryn: Pączki - te większe :), nadziewam strzykawką - taką dużą mam dostałam od weterynarza... - oczywiście nówkę, bo coś  nie mam szczęścia do kupna szpryc i każda pada na marmoladach - a bo plastiki jakieś... A jeśli chodzi o nadzionko to dżem z róży a jak nie ma to jaki akurat mam. I daj spokój z tą dietą na ten jeden dzień!
Reni, Anioły Anielki, Eve-Jank, Iza: Dziękuję pięknie!

27 lutego 2011

"Hej dzieci jeśli chcecie zobaczyc SMERFÓW las - pred ekran diś zapraszam Was!"

Udało mi się! Ale jestem z siebie dumna! Może jeszcze powstaną butki, ale muszę dokupić włóczkę i znaleźć chwilę czasu - bo już w piątek moi chłopcy będą pierwszy raz w życiu obchodzić Festelavn - czyli duński karnawał. Przypada on w tym roku w niedzielę 06.03. Mamusia stanęła na wysokości zadania i chłopcy mają stroje - smerfów. Stwierdziłam, ze skoro jest ich dwóch to fajnie by było to wykorzystać i zrobić im stroje które by odzwierciedlały jakąś "paczkę". I tak powstały smerfy (właśnie mi się przypomniało, że smerfy to jeszcze ogonki mają... muszę im dorobić...). Chłopcom bardzo się spodobało "pozowanie" - więc zdjęć powstało dość dużo...









Opis:

  • włóczka biała poliacryl 100%
  • szydełko nr 3
  • wzór: design's by alex :)
                                                                     
Guga, Kasia, Bean, Agus2003, Lamika88 Katarzyna/Kathryn, Janeczkowo, Anioły Anielki: Dziękuję za docenienie mojej "ciężkiej" (bo przymieranie to nie było wcale łatwe) pracy i mojego "genialnego" (musiałam dość intensywnie przeszukać moją dziecięcą pamięć w poszukiwaniu "zgrai" międzynarodowej, łatwej i szybkiej do zrobienia - chłopcy chcieli zostać "Pingu"... ale nie podołałabym) pomysłu, a dzieci obiecują że będą dobrze się bawić na zabawie, i dziękują za miłe oceny ich "pozowania".
 Edi: bardzo Ci dziękuję za to co napisałaś - taką też mam nadzieję i staram się jak mogę, a chłopcy póki co nie powiedzą mi tego - ino "Tulituli" i "Buzi".
Mamiczu: Dziękuję i witam serdecznie u mnie.
Piuma (Asia), Beso_78: Dziękuję Wam bardzo!
Iza: Dziękuję, a Smerfetka jest piratką od ponad roku - już obskoczyła dwa Halloween i dwa Festelavn w tym przebraniu i na szczęście dla Mamy portfela póki co chce nią zostać :)